Planowanie spadkowe. Czyli co jest tak naprawdę grane. Felieton portalu planowaniespadkowe.pl
Planowanie spadkowe. Czyli co jest tak n[...]
Dokument PDF [185.8 KB]

W poniższym tekście mowa jest o Planie Sukcesji w rozumieniu planowania spadkowego, zgodnie z naszą definicją.

Planowanie spadkowe. Czyli co jest tak naparwdę grane.

Łukasz Martyniec

I.

Zanim przejdę do rzeczy, pozwól, że zadam Ci kilka pytań. Bardzo poważnych pytań. Czy DOKŁADNIE wiesz i konsultowałeś to:

 

  1. jak dzisiaj wyglądałaby Twoja firma, gdybyś umarł wczoraj?

  2. Jak dzisiaj wyglądałaby Twój majątek, gdybyś umarł wczoraj?

 

Na szczęście żyjesz i czytasz ten tekst, więc możemy spokojnie teoretyzować dalej:

 

  1. jak dzisiaj wyglądałaby Twoja firma, gdyby wczoraj zmarł Twój wspólnik, albo jego małżonek bądź małżonka? Kto wszedłby do firmy w jego miejsce albo jakiej wysokości spłata należałaby się jego rodzinie?

  2. Czy znasz procedury spadkowe, kiedy dziedziczą małe dzieci? Czy wiesz, jak długo trwają i ile kosztują?

  3. Czy wiesz, na jakie czynności (np. sprzedaż samochodu), wymagają zgody sądu rodzinnego, kiedy spadkobiercami są małe dzieci?

  4. Co dzieje się z kredytem na wypadek śmierci kredytobiorcy? A z leasingiem? Z umową dotacji?

  5. Czy zupełnie na serio analizowałeś te sprawy, a jeśli nie, to dlaczego?

  6. Czy wiesz, jak upewnić się i uzyskać kompleksowe informacje na ten temat?

 

Szczerze: myślałeś już o tym?

 

Problem polega na tym, że na co dzień zdecydowana większość osób w ogóle nie dopuszcza do swojej wiadomości faktu, że jesteśmy śmiertelni. Wiem, nie jest to miłe rozważanie, ale jest to nieodłączny element naszej rzeczywistości. Nie tylko w sferze ludzkiej – także gospodarczej, podatkowej, finansowej czy prawnej. Problem polega także na tym, że podczas zaledwie 20-kilku lat kapitalizmu nie nauczyliśmy się jeszcze postrzegać śmierci na płaszczyźnie czysto gospodarczej – jako jedno z ryzyk gospodarczych otaczającego nas świata. Podczas gdy w krajach Zachodu jest to najzupełniej normalne...

 

A może po prostu lubimy tracić? Znasz przysłowie: "mądry Polak po szkodzie..."? Niedawno miałem okazję osobiście oglądać sytuację, jak dobrze zarządzana i prosperująca firma musiała zamknąć działalność, tylko dlatego, że jej właściciel nie potraktował serio faktu, że jest śmiertelny. Dorobek całego życia został zaprzepaszczony ponieważ wcześniej nie pomyślano, iż warto zmienić formę prawną firmy, na taką która nie przestaje istnieć w momencie śmierci właściciela. Pech chciał, że firma miała właśnie sporo zamówień – produkcja szła pełną parą i kredyty obrotowe były wykorzystane do końca. Jeszcze 3-4 miesiące i w firmie byłaby przynajmniej gotówka na spłatę podstawowych zobowiązań, zapłatę pensji i ZUS. Tymczasem nagle okazało się, że majątek firmy jest częścią masy spadkowej, która stała się współwłasnością żony i dwójki małych dzieci. Konto zablokowano. Przestał istnieć NIP, REGON i wpis do EDG. Kredyt wygasł, ale nie można było reaktywować firmy i starać się o jego wznowienie, ponieważ sąd spadku prowadził sprawę 5 miesięcy, a potem sąd rodzinny odmówił reaktywacji firmy na majątku dzieci. Bank tymczasem nie czekał i rozpoczął egzekucję – zrobił swoje. Co z tego, że byli w firmie ludzie gotowi pomóc wdowie prowadzić działalność – kiedy mieli związane ręce od strony prawnej i proceduralnej. Z biznesu nie było co zbierać, a długi spłacają do dziś. Są rzeczy, na które nie mamy wpływu. Ale większości problemów możemy uniknąć – wystarczy zawczasu się zabezpieczyć.

 

II.

Planowanie spadkowe to jedna z gałęzi doradztwa przy zarządzaniu majątkiem oraz samej sukcesji rozumianej jako proces. Tak jak ważny jest dobór właściwej formy prowadzenia działalności gospodarczej, struktura majątku rodzinnego, właściwa polityka finansowa, tak też ważne jest uznanie tego, że każdy z nas jest śmiertelny i nie mamy wpływu na to, kto, kiedy i w jakiej kolejności odjedzie z tego świata. Zawsze tak było, jest i będzie. Bardzo często zadając pytanie: Co stanie się z Pańskim majątkiem na wypadek Pańskiej śmierci? słyszę mniej więcej taką odpowiedź: A co mnie to obchodzi? Niech się inni martwią! Może i tak – choć najczęściej jest to tylko próba osunięcia od tego tematu. Bo tak na prawdę nie może to nas nie interesować...

 

Paradoks polega na tym, że w tym stwierdzeniu jest jednak sporo racji. Skoro mnie nie ma, to przecież nie mam problemów z wystawianiem faktur VAT, robieniem przelewów czy zatrudnianiem ludzi. Nie interesuje mnie cieknąca rynna w domu i niedomykające się drzwi od szafy. Moje problemy dotyczą już raczej sfery duchowej. Faktycznie: martwią się Ci, którzy zostali. Pytanie, czy otrzymali po nas porządek, czy bałagan, który trudno doprowadzić do ładu?

 

Proponuję popatrzeć na to z nieco innej strony. Do tego właśnie – w pierwszej płaszczyźnie – sprowadza się planowanie spadkowe. Podstawowe pytanie brzmi: CZY DOKŁADNIE ZNAM WŁASNĄ SYTUACJĘ, KIEDY TO JA ZOSTANĘ ??? Nie, kiedy mnie nie ma! Właśnie kiedy zostanę! Bo to wtedy na mnie spadają wszystkie chciane i niechciane skutki śmierci bliskiej mi osoby. Bo to ja muszę zająć się firmą, o której być może nie mam pojęcia. To ja muszę zająć się sprawami spadkowymi, załatwić formalności, iść do fiskusa, uporać się z bankami i zrobić tysiące innych rzeczy, z których istnienia nie zdaję sobie teraz nawet sprawy. A które robić będę w sytuacji zdecydowanie niekomfortowej: w kilka godzin, dni i tygodni po śmierci bliskiej mi osoby. A co z rodziną? Niektórzy mówią, że wówczas im więcej majątku, tym gorzej...

 

Planowanie spadkowe w PIERWSZEJ, podstawowej płaszczyźnie dotyczy każdego. W tej płaszczyźnie chodzi przede wszystkim o zapobieganie problemom: tego, czego absolutnie nie chcemy, żeby się wydarzyło. Ponieważ nie wiemy kiedy i kogo zabraknie, warto przeprowadzić prostą symulację. Co dzisiaj stałoby się z firmą czy majątkiem rodzinnym, gdyby zabrakło poszczególnych członków rodziny lub spółki? Jakie są tego skutki na płaszczyźnie prawnej, finansowej czy zarządczej oraz czy są one do przyjęcia przez osoby, które pozostaną. Jeśli nie – zróbmy coś z tym. Większości problemów udaje się zapobiec. Jest to najprostsze i najszybsze, co możemy zrobić.

 

Pamiętajmy, że rzadko daje się to zrobić samemu. Każdy z nas żyje w jakimś otoczeniu: rodzinnym czy biznesowym. Jeśli jest to rodzina, trudno, aby mąż sam spisywał testament bez porozumienia z żoną, zwłaszcza, jeśli mają wspólność majątkową. Po prostu nie będzie to gospodarczo skuteczne. Trudno też w spółce próbować jednostronnie uregulować sytuację dziedziczenia czy braku dziedziczenia udziałów, kiedy nie uzgodnimy tego z pozostałymi wspólnikami. Tworzenie Planu Sukcesji zawsze wymaga decyzji kilku, kluczowych dla danej rodziny albo firmy osób.

 

III.

Planowanie spadkowe w DRUGIEJ, pełnej płaszczyźnie także dotyczy każdego, ale nie zawsze od razu i nie jest to już takie proste. Tutaj wchodzimy w temat głębiej i zaczynamy PLANOWAĆ. To już nie tylko zapobieganie problemom, czyli negatywnym skutkom nagłego zdarzenia, ale dalej idące planowanie: długoterminowe zarządzanie majątkiem – sukcesja rozumiana jako proces. To ustalenie, CO MY CHCEMY, ŻEBY SIĘ STAŁO Z MAJĄTKIEM CZY BIZNESEM w danym scenariuszu wydarzeń. Tutaj potrzebna jest dalej idąca decyzyjność osób zainteresowanych, oraz przede wszystkim możliwość podjęcia decyzji. Jak bowiem zdecydować, któremu dziecku przypadnie dom rodzinny, a któremu działka nad jeziorem i gotówka, jeśli dzieci mają po 2-3 lata? Ta decyzja będzie celowa za przynajmniej 15-20 lat, kiedy będzie jasne, który składnik majątkowy można komu przeznaczyć. Pewne decyzje – w sensie pozytywnym, nie tylko aby zapobiec niechcianym problemom – podjąć możemy dopiero na określonym etapie życia. Wcześniej trudno tego od nas wymagać.

 

Tutaj jest miejsce na postawienie kolejnych ważnych pytań:

  1. jak chcę, żeby wyglądała moja firma oraz majątek prywatny za 5, 10 czy 20 lat?

  2. Jak długo chcę być aktywny zawodowo? Do kiedy chcę pracować? Wiek emerytalny – czy to dotyczy przedsiębiorców?

  3. Czy w mojej rodzinie jest sukcesor? Czy jest osoba, która przejmie firmę, gdyby mnie zabrakło? Czy jest gotowa na to od razu, gdyby coś się stało teraz, czy jest potrzebny jeszcze proces przygotowawczy?

  4. Czy jestem gotowy prowadzić biznes z rodziną mojego wspólnika? Z kim konkretnie?

  5. Jak planuję podzielić majątek prywatny, jakie będą proporcje tego podziału?

  6. Czy jeśli jeden syn weźmie firmę wartą 4/5 mojego majątku, to czy drugi syn nie upomni się o zachowek, jeśli przypadnie mu tylko 1/5? ile to wynosi i skąd wziąć na to pieniądze?

  7. Czy mamy w firmie przygotowane środki na rozliczenie z rodziną wspólnika, jeśli nie odziedziczy ona udziałów i nie wejdzie do spółki? Ile potrzebujemy pieniędzy? Ile wyniosą podatki?

 

Wpełnym znaczeniu Plan Sukcesji obejmuje dynamiczny proces zarządzania majątkiem podczas naszego życia: jest to Plan, który jako rodzina czy firma z biegiem lat realizujemy i modyfikujemy adekwatnie do zmieniających się priorytetów. Natomiast gdyby w którymś momencie zabrakło jednej z kluczowych osób – Plan winien być tak ułożony, aby można było go kontynuować i żeby był wykonany. Musi być zabezpieczony od strony prawnej, formalnej i finansowej. Jeśli jest potrzebny kapitał na podatki, koszty czy rozliczenia w rodzinie – powinien pojawić się w określonej wysokości.

 

IV.

Plan Sukcesji powinien być ZUPEŁNY, czyli kompleksowo obejmować wszystkie istotne dziedziny życia i zarządzania majątkiem. Jest to na tyle nowa i interdyscyplinarna dziedzina doradztwa, że rozmowa wyłącznie z prawnikiem, doradcą podatkowym, agentem ubezpieczeniowym, maklerem czy księgowym – daje tylko cząstki całości obrazu. Wspomnę o tym w osobnym artykule dotyczącym problemu doradztwa w Polsce. Dobrze zrobiony Plan Sukcesji musi być kompleksowy i interdyscyplinarny – dlatego nie zrobi go sam prawnik, bez konsultacji z podatkowcem ani z doradcą finansowym. Właście wszędzie jest coś do poprawienia i powtórnego przeanalizowania. Każda sytuacja jest inna i wyjątkowa. Nie traktuj tego, co przeczytasz jako poradę prawną, podatkową czy inwestycyjną. Ten portal to zbiór haseł, które porusza jedynie tematykę planowania spadkowego i tworzenia Planów Sukcesji. Każda sytuacja musi być indywidualnie zbadana przez doświadczonych specjalistów.

 

V.

Prawda jest też taka, że my jeszcze najzwyczajniej boimy się tego tematu. Zupełnie niesłusznie. Z doświadczenia wiem, że łatwiej jest podjąć pewne decyzje za życia, mając okazję porozmawiać w gronie osób zainteresowanych i wymienić argumenty, niż pozwolić na to, że po naszej śmierci rodzina spotka się w sądzie i długo oraz starannie i systematycznie będzie zajmować się psuciem wzajemnych relacji, przy pomocy prawników, którzy zarobią na tym sporo pieniędzy. Rozsądniej i oszczędniej jest po prostu stworzyć Plan, który w rodzinie lub firmie przeprowadzi nas przez te ciężkie chwile i pozwoli żyć dalej według porządku, który wspólnie ustaliliśmy. Pozwoli to nam rozwijać i pielęgnować nasz majątek zgodnie z Wartościami, które są dla nas ważne. Bo to będą wówczas nasze, wspólnie wypracowane Wartości. Wiem, że jest to założenie idealne. Nie jest to łatwe, czasem jest wręcz niemożliwe, ale przy odrobinie wysiłku będzie stanowić Wartość, która wyniesie relacje rodzinne czy biznesowe na wyższy poziom.

 

Często Plan Sukcesji postrzegany jest jako najważniejszy Plan w życiu. Ilu znasz ludzi, którzy całe życie ciężko pracowali, dorobili się majątków, stworzyli wielkie firmy, zbudowali rodziny i wychowali dzieci. Ale po ich śmierci źle zarządzany biznes posypał się jak domek z kart, majątek się rozszedł, rodzina skłóciła o pieniądze, a zmarłego wspominano jako sprawcę wszystkich tych nieszczęść, bo nie dopilnował najważniejszego. PLANU, jak wdrożyć rodzinę i w sposób świadomy i odpowiedzialny przekazać majątek z pokolenia na pokolenie. W gonitwie codziennego dnia zabrakło chwili refleksji, szerszego spojrzenia i podstawowych Wartości, dla których warto pracować i które dla wielu z nas stanowią sens życia.

 

VI.

Dlatego – jeśli dotrwałeś do tego miejsca - zapraszam do dalszej lektury. Namawiam, podziel się nią z osobami Tobie bliskimi, niech każdy w skupieniu przemyśli i przetrawi, co tu napisano. Może choć trochę pomogę załatwić sprawy, które są dla Was ważne, a przynajmniej pomogę uniknąć wielu problemów.

 

Pamiętaj, że treści zawarte na niniejszym portalu to tylko przyczynek do dyskusji. Nie traktuj ich jako doradztwa prawnego, podatkowego czy gospodarczego. Każda sprawa wymaga indywidualnego rozpatrzenia i analizy dokumentów. Staram się tylko sygnalizować najważniejsze kwestie i – siłą faktów – upraszczam bądź celowo przerysowuję wiele rzeczy. Planowanie spadkowe jest sferą interdyscyplinarną i nie jest możliwe, aby na kilkudziesięciu stronach zawrzeć szczegółowo wszystkie rozważania.

 

Jeśli sądzisz, że warto podzielić się tą wiedzą np. Z członkami Twojej rodziny albo z Twoimi kontrahentami lub kooperantami w biznesie – będę wdzięczny za polecenie im tych treści. Być może – jeśli oni uregulują swoją sytuację – dzięki temu także zyskasz przewidywalnych i pewnych odbiorców czy dostawców.

 

Łukasz Martyniec

CYTAT:

Mama zawsze mówiła, że umieranie jest częścią życia.

 

Forrest Gump

Właścicielem

portalu jest:

Jesteś...

Gościem na              

naszym portalu!

Zapraszamy na nasz fanpage na facebooku.

 

Kliknij:

Znajdziesz tam jeszcze więcej materiałów i bieżących informacji. 

Uwaga! Nasz portal korzysta z COOKIES! Jeśli wyrażasz zgodę na automatyczne działanie plików Cookies, będą one zapisywane w pamięci Twojej przeglądarki. Opis polityki korzystania z nich oraz sposoby ich dezaktywowania, jeśli nie wyrażasz zgody na ich wykorzystywanie, znajdziesz tutaj.