NOWOŚCI W PRAWIE

Na tej stronie znajdziesz aktualne komentarze dotyczące zmian w polskim prawie spadkowym i innych działach prawa, które dotyczą planowania spadkowego, sukcesji i zarządzania majątkiem między pokoleniami.

 

Poniżej prezentujemy nasze komentarze:

Długi spadkowe – co to jest i jak za nie odpowiadasz?

 

Element zaskoczenia.

Wyobraź sobie, że tankujesz samochód na stacji. Do pełna. A co! Paliwo teraz tanie! Podchodzisz do kasy, bierzesz jeszcze tygodnik, kawę i może coś na ząb. Płacisz oczywiście kartą. Zbliżeniowo, ale wbijasz PIN, bo kwota nieco większa. Odmowa. Czyżbyś pomylił PIN? Nie… Znów odmowa. Bierzesz drugą kartę. To samo! Co jest, do cholery? Przetrząsasz portfel, na szczęście masz na tyle gotówki. Płacisz… i jedziesz prosto do banku. Co jest grane? Dlaczego nie możesz zapłacić kartą?!

W banku sympatyczna pani udziela Ci informacji, że konto masz zajęte przez komornika. Ale nie jest upoważniona, żeby udzielić dalszych informacji. Trzeba zadzwonić do działu windykacji w centrali, a najlepiej wysłać pismo. Dział windykacji mówi, że wszedł komornik na kwotę 34.000 zł! Ale jak??! Przecież nie masz długów?! A na pewno wszystko jest pod kontrolą! Jaki komornik???

Szybki rachunek sumienia. I jest! Przypominasz sobie. Przecież przeszło rok temu nabyłeś spadek! To znaczy nic nie robiłeś, bo sam się nabył. Zmarł ojciec. Był pogrzeb. Ale formalnie nic nie załatwiałeś. Słyszałeś, że może miał jakieś kredyty. Ale nie pozostawił majątku. Więc co Cię to interesuje. Przecież jest ten… ta… odpowiedzialność ze spisu inwentarza. Czy jakoś tak to brzmiało. W każdym razie nic nie musisz robić. Wierzyciele ojca najwyżej zajmą ten spadek. Czyli nic! Trochę rzeczy osobistych i mieszkanie komunalne do totalnego remontu. Nawet tam nie zaglądałeś. Bo po co. Z prawnikiem też nie rozmawiałeś. Bo nie ma potrzeby. A może to ten list polecony, którego nie zdążyłeś odebrać z poczty?

Niejeden już w ten sposób dowiedział się, że ma problem. Komornik blokuje konto. Tak. Ma do tego prawo. Wierzyciel może dochodzić całości przysługującej mu wierzytelności. To Ty musisz się bronić. I to skutecznie. Inaczej zapłacisz wszystko z odsetkami. Co do grosza!

Chcesz wiedzieć, jak to działa? Zapraszam. Ale uprzedzam, że to trochę potrwa. To nie jest łatwa sprawa. Sugeruję kubek gorącej herbaty (może być z rumem) i wolny wieczór. Bo to nie jest prosty temat. A żeby dowiedzieć się, jaka jest Twoja sytuacja – trzeba poświęcić nieco czasu.

Pamiętaj, że spadek dziedziczy się z dwóch stron. Albo ktoś dziedziczy po Tobie. Albo Ty dziedziczysz po kimś. Tak. Długi także.

Może być też tak, że jesteś po drugiej stronie. Przedwczoraj pożyczyłeś przyjacielowi 10.000 zł, a pojutrze dowiadujesz się, że w środę pogrzeb. Przeanalizuj też Twoją sytuację, jako wierzyciela. Bo przy niekorzystnym zbiegu okoliczności możesz nie odzyskać nawet ułamka Twoich pieniędzy.

Sprawdź, jak to działa w praktyce…

Długi spadkowe.

Zaznaczam od razu. Temat jest złożony, rozległy, nielogiczny na chłopski rozum i trudny, tak naprawdę nawet dla prawników. Co więcej, w Internecie, gazetach i TV krąży bardzo, bardzo wiele mitów oraz półprawd odnośnie zasad odpowiedzialności za długi spadkowe. Jeśli chodzi o prawo spadkowe, to właściwie zachowki oraz długi spadkowe wywołują najwięcej niepewności. I najwięcej emocji. Czemu wcale nie należy się dziwić…

Wielokrotnie spotykałem się z wypowiedziami sędziów, notariuszy, radców prawnych czy adwokatów, z których wynikało, że – delikatnie mówiąc – upraszczają całą sprawę. Mogło to także wynikać z okoliczności, że ekspert się wypowiedział, a dziennikarz – w pogoni za skróceniem wypowiedzi – obciął połowę tekstu, nie bardzo rozumiejąc, co robi. Tak już niestety ten świat jest zbudowany.

W tym i kolejnych felietonach opowiem o praktycznej stronie zagadnienia z punktu widzenia planowania spadkowego, a także sytuacji, w których planowania kompletnie zabrakło. Zastrzegam jednak raz jeszcze z całą mocą – nie traktuj zamieszczonych tu felietonów jako wyroczni czy porad prawnych. Czytasz je na własną odpowiedzialność. Jeśli nabywasz spadek i masz obawy odnośnie Twojej choćby potencjalnej odpowiedzialności za długi zmarłego – skontaktuj się z prawnikiem. I to z takim, który ma w tym pewne doświadczenie! Bo jeśli jego jedyną radą będzie odrzucenie spadku, może się okazać, że niezbyt dobrze przyłożył się do swojego zadania.

Bardziej zainteresowanym polecam także sięgnięcie do podręczników i monografii, które poruszają ten temat. Jednak jest to wyzwanie dla wytrwałych. Tutaj staramy się pisać bardziej przystępnie i życiowo, praktycznie i przekrojowo. Co nie zmienia faktu, że temat jest rozległy...

Pasy zapięte? Zatem ruszamy!

Jeśli nabywasz spadek, nieodwołalnie nabywasz także długi zmarłego. I to w pełnej wysokości. Pojawia się Twoja osobista odpowiedzialność za wszystkie zobowiązania zmarłego.

Długi spadkowe to wszystkie obowiązki, tj. zobowiązania zmarłego, które ciążyły na nim w dniu śmierci. Poza tymi, które były ściśle związane z jego osobą (np. przyszłe alimenty) i nie wchodzą do spadku. Mogą to być zobowiązania już wymagalne, lub jeszcze nie (np. zobowiązania z umowy kredytu, który nie wygasł, zatem nadal regularnie płacisz raty, chyba, że bank wypowie umowę kredytu stwierdzając brak zdolności kredytowej, lub sama umowa tak stanowi). Bierzemy pod uwagę wysokość zobowiązania aktualną na dzień śmierci (moment otwarcia spadku).

Uwaga: warto dokładnie przeczytać wszystkie umowy, których stroną był zmarły, czy w ich zapisach nie pojawia się postanowienie, że umowa wygasa w momencie śmierci jednej ze stron. Warto sprawdzić, jakiego rodzaju zobowiązania to rodzi. Jeśli umowa (np. kredytu) wygasa, albo zostaje wypowiedziana, mogą pojawić się dodatkowe koszty, np. odsetki karne.

Do długów spadkowych zaliczamy także zobowiązania, które pojawiają (lub ujawniają) się dopiero po śmierci (tj. po otwarciu spadku), takie jak:

              - koszty pogrzebu spadkodawcy, w takim zakresie, w jakim pogrzeb ten odpowiada zwyczajom przyjętym w danym środowisku,

              - koszty postępowania spadkowego,

              - obowiązek zaspokojenia roszczeń o zachowek (będziemy o tym pisać osobno… np. roszczenie ze strony pozostałych spadkobierców ustawowych, jeśli 20 lat wcześniej nabyłeś od zmarłego darowiznę, nawet, jeśli nie pozostawił testamentu),

              - obowiązek wykonania zapisów zwykłych i poleceń, które nałożył na Ciebie spadkodawca w testamencie, o ile testament okaże się ważny.

O ile moment otwarcia spadku przesądza o składzie aktywów spadku, o tyle nie przesądza on o składzie i stanie zobowiązań spadkowych.

Długami spadkowymi nie są natomiast koszty dochodzenia i egzekucji roszczeń, które pojawiają się później, jeśli jako dłużnik dobrowolnie nie spłacisz swoich zobowiązań.

Do spadku nie wchodzą zobowiązania publicznoprawne. Jednakże ordynacja podatkowa w art. 97 daje podstawę do przeniesienia odpowiedzialności za zobowiązania podatkowe zmarłego na jego spadkobierców. Na szczęście od odpowiedzialności za zobowiązania podatkowe spadkodawcy stosuje się przepisy kodeksu cywilnego o przyjęciu i odrzuceniu spadku oraz o odpowiedzialności za długi spadkowe (art. 98 ordynacji podatkowej). Za zobowiązania podatkowe zmarłego odpowiadają spadkobiercy, zapisobiercy windykacyjni i – co ciekawe – także zapisobiercy zwykli. Przepisy te mają zastosowanie także do zaległych składek na ubezpieczenia społeczne.

Odrębną sprawą jest okoliczność, że długi spadkowe obciążając spadek zmniejszają podstawę do odpowiedzialności za podatek od spadków i darowizn (proszę nie mylić tego podatku ze zobowiązaniami podatkowymi zmarłego, o czym piszę powyżej). Jeśli zatem spadkobiercom nie przysługuje żadna z ulg, którą przewiduje ustawa o podatku od spadków i darowizn – będą zobowiązani do wykazania składu spadku, wartości poszczególnych jego składników oraz zobowiązań ciążących na spadku, oraz do uiszczenia podatku.

Mogą pojawić się także sytuacje, szczególnie, jeśli mamy do czynienia ze śmiercią przedsiębiorcy; że pojawi się konieczność zapłaty długów, które powstały po śmierci spadkodawcy i mają związek ze spadkiem, jednak nie są one długami spadkowymi. Inaczej uregulowana jest też odpowiedzialność za długi osoby, która dziedziczy gospodarstwo rolne. Art. 1081 kodeksu cywilnego, w przeciwieństwie do większości przepisów regulujących dziedziczenie gospodarstwa rolnych, zachował swoją moc.

Odpowiedzialność za długi spadkowe.

Aby się pozbyć długów, należy spadek odrzucić. Odrzuca się jednak całość – i długi, i majątek. Nie można odrzucić samych długów. Złożenie oświadczenia o odrzuceniu spadku powoduje, że jesteś traktowany, jakbyś nie dożył otwarcia spadku, a w Twoje miejsce wchodzą dalsi spadkobiercy testamentowi (przyrost lub podstawienie), a w ich braku spadkobiercy ustawowi. Dlatego dobrze się zastanów, zanim spadek odrzucisz, choćby dlatego, że kolejnym spadkobiercom może być trudniej to zrobić – szczególnie, jeśli są małoletni albo nie ma z nimi kontaktu. Zanim podejmiesz decyzję, że spadek odrzucasz, upewnij się, że DOKŁADNIE wiesz, co robisz, i przeczytaj DO KOŃCA zamieszczony już wcześniej felieton.

Jeśli zaś spadek nabywasz – poniesiesz odpowiedzialność za długi spadkowe. A przynajmniej wierzyciele będą mieli prawo dochodzić ich od Ciebie w całości. Ty zaś będziesz musiał się bronić, najlepiej przy pomocy prawnika. System sam za Ciebie tego nie zrobi.

Pamiętaj, że temat ten dotyczy Cię także, jeśli jesteś zapisobiercą windykacyjnym – także odpowiadasz za długi spadkowe, jednak zawsze do wartości otrzymanego zapisu windykacyjnego.

18 października 2015 r. całkowicie zmieniły się zasady odpowiedzialności za długi spadkowe. Przynajmniej tak twierdzą media. Tak naprawdę nie zmieniło się prawie nic – po prostu jeszcze mniej musimy się starać. Niektórzy twierdzą nawet, że po tej dacie, jako spadkobiercy, nic już nie muszą robić – wierzyciele zmarłego i tak ich nie dopadną. Co daje – takie odnoszę wrażenie – złudne poczucie bezpieczeństwa. Obawiam się, że dzięki nowym przepisom znacznie więcej osób popadnie w tarapaty, niż uratuje się przed odpowiedzialnością. Kiedy dziedziczyliśmy wprost, przynajmniej musieliśmy się sprawą zainteresować. Teraz wiele osób, w tym media, twierdzą, że nie…

Jeśli spadek otworzył się po tej dacie – wszyscy spadkobiercy, niezależnie od wieku, nabywają spadek z tzw. dobrodziejstwem inwentarza. W 6 miesięcy od dnia śmierci zmarłego zaczyna działać domniemanie, że nabyłeś spadek z dobrodziejstwem inwentarza. Wcześniej domniemanie to obejmowało wyłącznie osoby małoletnie, dziś – wszystkich spadkobierców. Oczywiście także wcześniej można było złożyć oświadczenie o przyjęciu spadku z dobrodziejstwem inwentarza. Jeśli się tego nie zrobiło, przyjmowało się spadek wprost. Odpowiedzialność za długi spadkowe była zatem nieograniczona.

Zanim wyjaśnimy o co chodzi, pora rozprawić się z przyjętym niemal powszechnie MITEM, polegającym na przeświadczeniu, że przyjęcie spadku z dobrodziejstwem inwentarza powoduje, że my i nasz majątek jesteśmy bezpieczni. Nie musimy robić nic. Bo wierzyciele mogą prowadzić egzekucję (zabrać nam) wyłącznie to, co nabyliśmy w spadku. Nic bardziej mylnego! Wierzyciele będą mogli prowadzić egzekucję z całego naszego majątku. Z chwilą przyjęcia spadku nasz majątek łączy się w jedną całość z majątkiem zmarłego (aktywami i pasywami) – ze skutkiem od dnia otwarcia spadku. Wierzyciele zmarłego mogą dochodzić swoich należności zarówno z majątku, który odziedziczyliśmy, jak też z naszego majątku, który wypracowaliśmy wcześniej. Ograniczenie odpowiedzialności do tzw. czynnej wartości spadku (wartości aktywów) wynikającej ze spisu albo wykazu inwentarza, jest ograniczeniem wyłącznie RACHUNKOWYM, a nie RZECZOWYM. Wierzyciele mogą więc zająć Twoje konto, fundusz emerytalny i oszczędności, wejść Ci na pensję, przysłać lawetę po samochód, zamiast prowadzić egzekucję z trudnosprzedawalnej nieruchomości, którą właśnie odziedziczyłeś. Mało tego. Mają prawo dochodzić CAŁOŚCI przysługującej im należności. To Ty powinieneś się bronić sporządzając wykaz inwentarza (nowość!) albo wnioskując o sporządzenie spisu inwentarza przez komornika. Obrona musi być po Twojej stronie i musisz wiedzieć, JAK się do tego zabrać. Już niebawem szczegółowo się tym zajmiemy. Bez prawidłowo sporządzonego i złożonego wykazu inwentarza nie jesteś chroniony.

Pewną odmianą tego mitu jest to, że nie na dziedziczeniu z dobrodziejstwem inwentarza nie można stracić, bo przecież nie zabiorą Ci więcej, niż zyskałeś… Oj, zabiorą, zabiorą… i to nawet wówczas, kiedy będziesz bronić się przed odpowiedzialnością w sposób prawidłowy. A i tutaj o błąd nietrudno. Poniżej opisuję kilka takich sytuacji z życia wziętych.

Przyjrzyjmy się zatem, jak to wygląda.

Zakres odpowiedzialności za długi spadkowe zależy od trzech rzeczy:

              - etapu postępowania spadkowego,

              - sposobu przyjęcia spadku (wprost, lub z tzw. dobrodziejstwem inwentarza),

              - rodzaju długów, które obciążają spadek.

Sprawdź, na jakim etapie postępowania spadowego jesteś?

O tym, jak przebiega proces nabywania spadku, pisaliśmy już ogólnie tutaj. Teraz skoncentrujemy się wyłącznie na wątku odpowiedzialności za długi spadkowe.

Przypominam, że spadek nabywasz w chwili jego otwarcia, tj. dokładnie w momencie śmierci spadkodawcy. Czyli późniejsze oświadczenie o nabyciu spadku, albo dzień, w którym po 6 miesiącach zadziałało domniemanie, że nabywasz spadek, czy też uzyskanie formalnego tytułu do spadku (np. aktu poświadczenia dziedziczenia) – skutkują od dnia otwarcia spadku. Zakończeniem procesu dziedziczenia jest dział spadku. Sprawdźmy, jak kształtuje się odpowiedzialność za długi spadkowe na poszczególnych etapach postępowania spadkowego.

Pomiędzy dniem otwarcia spadku, a dniem, w którym nabywasz spadek (w skrócie: składasz oświadczenie albo mija 6 miesięcy), wierzyciele mogą zaspakajać się (prowadzić egzekucję) wyłącznie ze składników spadku. Jest to czysto teoretyczne, bo jeśli zabrakło dłużnika, postępowania egzekucyjne zawieszają się i mogą być ponownie wszczęte dopiero po uzyskaniu przez spadkobierców prawomocnego tytułu do spadku. Podobnie trudno w tym czasie wytoczyć nowe powództwo; jeśli byłoby przeciwko zmarłemu, sąd sprawdza w bazie PESEL, czy dana osoba żyje. Jeśli przeciwko spadkobiercom – muszą złożyć oświadczenie o nabyciu spadku, albo musi upłynąć 6 miesięcy od dnia śmierci. Wierzyciel może wszcząć takie postępowanie, znając jedynie osoby i adresy spadkobierców. Nie jest potrzebne formalne stwierdzenie nabycia spadku, choć niektóre sądy praktykują inaczej i wymagają go. Jeśli spadkobiercy w międzyczasie odrzucili spadek – powinni w odpowiedni sposób zareagować na pozew lub nakaz zapłaty. Może się zdarzyć także, że powód zmarł w trakcie postępowania spadkowego, a sąd się o tym nie dowiedział. We wszystkich tych sytuacjach warto poprosić o poradę prawnika.

Od dnia, w którym przyjmujesz spadek, zaczynasz odpowiadać za wszystkie długi zmarłego SOLIDARNIE z pozostałymi spadkobiercami. Czy Twoja odpowiedzialność jest prosta, czyli nieograniczona, czy też ograniczona spisem inwentarza – będziemy zajmować się za chwilę. Zależy to właśnie od tego, jakie oświadczenie o przyjęciu spadku złożyłeś. Jeśli nie uczyniłeś niczego, w stosunku do spadków otwartych po 18 października 2015 r. – w ciągu 6 miesięcy od dnia, w którym dowiedziałeś się, że dziedziczysz, nabyłeś spadek z dobrodziejstwem inwentarza.

W dniu przyjęcia spadku twój majątek (prawa i obowiązki) połączył się w jedną całość ze spadkiem (prawami i obowiązkami zmarłego). Może być tak, że Twoi dotychczasowi wierzyciele ucieszą się, bo nabyłeś lukratywne aktywa, które łatwo jest zająć w toku egzekucji. Może być też, że się zmartwią, bo będą musieli konkurować z wierzycielami zmarłego. Tak czy owak wierzyciele zmarłego od tego momentu mogą zajmować wszystko, co masz, zarówno to, co nabyłeś w spadku, jak też to, co posiadałeś już wcześniej, ZANIM nabyłeś spadek. A będą – jak znam życie – próbować zająć te składniki majątku, które są najłatwiej zbywalne. W pierwszej kolejności pieniądze w bankach, TFI, papiery wartościowe, polisy na życie (tak tak, wierzyciel może wstąpić w prawa ubezpieczającego i zrealizować wykup polisy), następnie przychody z pracy lub firmy, udziały w spółkach, potem samochód, ruchomości domowe i nieruchomości. To, co wygodniej i łatwiej.

Oczywiście, jeśli masz pecha i współdziedziczysz z osobami mniej majętnymi od Ciebie (a przynajmniej z posiadaczami mniejszych zasobów gotówkowych), może się zdarzyć, że cały dług spadkowy zostanie ściągnięty od Ciebie, a Tobie pozostanie roszczenie regresowe w stosunku do pozostałych spadkobierców. Będziesz mógł dochodzić, np. od własnego rodzeństwa, różnicy pomiędzy tym, co zapłaciłeś, a tym, co wg. udziału w spadku zapłacić powinieneś. Na tym polega solidarna odpowiedzialność za długi. Sytuacja prawna wierzycieli jest na tym etapie postępowania spadkowego bardzo uprzywilejowana.

Przykład: zmarły pozostawił mieszkanie wycenione na 200.000 zł obciążone kredytem w CHF w wysokości 250.000 zł. Do spadku z ustawy doszły 3 osoby; synowie spadkodawcy. Spadkobiercy dopowiadają z dobrodziejstwem inwentarza, wg. rachunkowej wyceny jedynego składnika spadku: do 200.000 zł. Owszem, 50.000 zł przepada – na tym polega korzyść z dziedziczenia z dobrodziejstwem inwentarza (przy dziedziczeniu wprost płaciliby za wszystko…). Ale to teraz bank ma dylemat, co robić? Jeśli uzna, że zgodnie z prawem umowa kredytu nie wygasła, to… kto jest kredytobiorcą? Wszyscy trzej? Bank ma oczywiście zabezpieczenie na hipotece, więc prowadząc egzekucję z nieruchomości, będzie mógł dochodzić całości spłaty – tutaj ograniczenie z dobrodziejstwa inwentarza nie działa. Ale bank wie, że w toku egzekucji sprzeda mieszkanie maksimum za 150.000 zł, może nawet za 133.000 zł (odpowiednio ¾ oraz 2/3 ceny licytowanej nieruchomości). Wie także, że gdyby spadkobiercy sprzedawali mieszkanie, musieliby zapłacić podatek dochodowy w stawce 19%, co nie pomogłoby im w spłacie kredytu. Bank wypowiada więc umowę (zakładam, że ma do tego prawo), albo uznaje, że umowa kredytu wygasła (ciągłość umowy może być dyskusyjna od strony prawnej), żąda natychmiastowej spłaty kredytu i… szuka w majątku spadkobierców. Prawnicy banku załatwiają bankowy tytuł wykonawczy i zlecają komornikowi sprawdzenie, który z synów ma najwięcej kasy. Jeśli znajdzie się osoba z oszczędnościami – trafiony zatopiony! Bank ściąga całe 200.000 zł z jednego spadkobiercy, i sprawę ma z głowy! Ba, nie traci nawet w całości zabezpieczenia hipotecznego, które dalej częściowo ciąży na mieszkaniu! A nieszczęśliwy spadkobierca ma regres do braci po 1/3 z 200.000 zł. Pytanie, czy uda mu się kiedykolwiek tę gotówkę zobaczyć?

To jest oczywiście wersja pesymistyczna, bo mogłoby być też tak, że spadkobiercy i bank dogadają się w ten sposób, że kredyt i mieszkanie przypadną tylko jednemu z nich. Tak byłoby najlepiej. Ale to wymagałoby dobrej woli i zgody ze strony banku i wszystkich spadkobierców. Pomyśl, jak to mogłoby wyglądać w Twojej rodzinie.

Jeśli zatem boisz się, aby nie doszło do realizacji zasady solidarności na etapie egzekucji długów spadkowych – zrób wszystko, aby jak najszybciej podzielić spadek! Od działu spadku odpowiadasz wyłącznie w stosunku do wielkości udziałów. Nabyłeś 1/3 spadku? Odpowiadasz do 1/3 części długów… z dobrodziejstwem inwentarza, lub wprost.

Dział spadku dotyczy oczywiście majątku, aktywów spadku. Natomiast podział długów następuje z mocy prawa. Co ważne: faktyczne proporcje wynikające z działu spadku nie mają wpływu na podział długów. Może być tak, że spadkobiercy ustawowi nabyli spadek po 1/3 udziału, ale na podstawie ugody jeden wziął ½ a pozostali po ¼ spadku. Nie zmieni to proporcji, w jakiej spadkobiercy odpowiadają za długi spadkowe. Nadal odpowiadają po 1/3.

Pamiętaj, że przy podziale spadku nabytego z ustawy do schedy spadkowej doliczane są darowizny, które zmarły przekazał spadkobiercom, zgodnie z art. 1039 i nast. kodeksu cywilnego. Darowizny te zaliczane są następnie na udział w spadku tego spadkobiercy, który darowiznę otrzymał. Jeśli wartość otrzymanych darowizn przekroczyła wartość udziału w spadku przypadającego spadkobiercy z ustawy – nie uczestniczy on w dziale spadku. Nie musi zwracać nadwyżki otrzymanych darowizn, jednak ze spadku nie otrzymuje już nic. Nie zmienia to jednak zasad, na jakich odpowiada za długi spadkowe – jeśli nabył z ustawy 1/3 spadku – odpowiada za 1/3 długów. Nawet, jeśli ze spadku nie otrzymał już nic! I musi zadowolić się otrzymaną 20 lat temu darowizną…

Wprost, czy z dobrodziejstwem inwentarza?

Prawda jest taka, że w ogromnej większości sytuacji spadek spokojnie możemy nabyć wprost. Jeśli długów nie ma albo są niewielkie (na pewno rachunkowo mniejsze, niż wartość aktywów) – przyjęcie z dobrodziejstwem inwentarza i tak nie będzie miało znaczenia. Dotyczy to zdecydowanej większości spadków. Jednak uwaga. Aby przyjąć spadek wprost, musisz mieć pewność, że w przyszłości nie zaskoczy Cię żadna niespodzianka dotycząca długów zmarłego.

Przyjmując spadek wprost odpowiadasz za wszystkie długi spadkowe. Niezależnie od ich wysokości oraz… czasu ujawnienia. Oczywiście, każda wierzytelność się przedawnia. Ale jeśli na kilka miesięcy przed końcem okresu przedawnienia (np. przy wierzytelnościach stwierdzonych prawomocnym wyrokiem sądu – jest to aż 10 lat) pojawi się wierzyciel i zechce przenieść na Ciebie odpowiedzialność za dług zmarłego – będzie miał do tego prawo. Dlatego przyjęcie spadku wprost jest bezpieczne tylko wtedy, kiedy możesz mieć pewność, że zmarły długów nie pozostawił, albo wiesz o wszystkich pozostawionych przez niego długach. Jeśli zmarły podpisał jakiś weksel, uprawiał hazard, miał firmę albo zdarzało mu się zaciągać kredyty gotówkowe – lepiej na wszelki wypadek przyjąć spadek z dobrodziejstwem inwentarza.

Przyjmując spadek z dobrodziejstwem inwentarza, jako dłużnik korzystasz z ochrony. Aby jednak faktycznie z niej skorzystać nie możesz poprzestać na złożeniu odpowiedniego oświadczenia, lub też na „nicenierobieniu”, bo odnośnie spadków otwartych pod rządami obecnie obowiązującego prawa, spadek z dobrodziejstwem inwentarza przyjmuje się sam. Trzeba działać! I dokładnie wiedzieć, co robić. Inaczej ochrona nie zadziała, albo zadziała tylko częściowo.

Samo przyjęcie spadku z dobrodziejstwem inwentarza de facto nie chroni Cię, jeśli nie zostanie sporządzony wykaz inwentarza lub spis inwentarza, z którego wynikać będzie po pierwsze kwota (wartość), do której odpowiadasz oraz lista dłużników, których dotyczy owa odpowiedzialność. Obie te kwestie przesądzą o rozmiarze Twojej odpowiedzialności, a brak właściwego dokumentu powoduje, że nie masz jak się bronić...

Jak, kto, kiedy, na jakich zasadach i za ile sporządza wykaz lub spis inwentarza, oraz jak najlepiej do tego się zabrać - tym zajmiemy się szczegółowo innym razem. Teraz wystarczy powiedzieć, że po pierwsze taki dokument powinien w ogóle powstać, a po drugie, musisz przypilnować, aby w toku uzgodnień z wierzycielami oraz egzekucji, które będą oni prowadzić z całego Twojego majątku (tego nabytego drogą spadku oraz tego posiadanego już wcześniej) – powoływać się na to ograniczenie. Inaczej ochrona nie zadziała! Pamiętaj, że wierzyciele będą domagać się zapłaty albo prowadzić egzekucję całości przysługujących im wierzytelności! Oraz że kwestia Twojej wypłacalności, czy też okoliczność, czy masz pieniądze na uregulowanie długów, to zupełnie inna sprawa, niż fakt, że odpowiadasz za długi zmarłego oraz w do jakiej wysokości to się odbywa. Jeśli bowiem nie powstanie spis albo wykaz inwentarza, skąd w ogóle możesz wiedzieć, gdzie kończy się Twoja odpowiedzialność za długi spadkowe? I jak udowodnisz wierzycielom zmarłego, że odpowiadasz tylko do pewnej granicy?

Jak to działa? Teoretycznie prosto. Odpowiadasz do tzw. czynnej wartości spadku, tj. do rachunkowo wyliczonej wartości aktywów spadku. Oczywiście wg. wyceny, z uwzględnieniem cen rynkowych i zgodnie z ich składem oraz stanem na dzień otwarcia spadku. Wyliczona w ten sposób wartość stanowi górną granicę odpowiedzialności za długi spadkowe – przy zastrzeżeniach, o których za chwilę.

Najpierw zajmijmy się ustaleniem składu oraz stanu i wartości poszczególnych składników spadku, oczywiście na dzień otwarcia spadku. W tym momencie może się okazać, że im więcej składników majątku zawierał spadek, oraz im wyżej zostały one wycenione – tym gorzej dla Ciebie. Rośnie tym samym granica odpowiedzialności, a powtarzam raz jeszcze, że odpowiadasz osobiście całym swoim majątkiem. Nie tylko spadkiem.

W spisie albo wykazie inwentarza należy wymienić oraz wycenić (samodzielnie albo przy pomocy komornika lub biegłego) wszystkie składniki (aktywa) spadku. Dobrze byłoby zatem wiedzieć, co dziedziczmy i mieć dostęp do informacji na temat nieruchomości, ruchomości, kont, rachunków maklerskich i TFI, skrytek bankowych, samochodów, czy innych aktywów zamarłego. Ich łączna wartość stanowić będzie górną granicę odpowiedzialności za długi spadkowe.

Przykład: jeśli spadkodawca pozostawił mieszkanie, samochód i gotówkę o łącznej wartości 300.000 zł, a do tego długi w postaci kredytu gotówkowego oraz pożyczek prywatnych na łączną kwotę 500.000 zł – spadkobierca odpowie za długi spadkowe z ograniczeniem do kwoty 300.000 zł. Jest to rachunkowa granica odpowiedzialności wynikająca z tego, że spadek został przyjęty z dobrodziejstwem inwentarza. Pozostała część długu ulegnie redukcji, lecz nie zniknie; nie będzie można jednak prawnie egzekwować jego zapłaty. O ile oczywiście spadkobierca będzie wiedział, jak postępować dalej.

Nie ma przy tym znaczenia, czy wierzyciele będą prowadzić egzekucję z majątku wchodzącego w skład spadku, czy też długi zostaną pokryte z majątku posiadanego przez Ciebie już wcześniej.

Podoba Ci się ta zasada? Ok. Postaw się w takim razie na chwilę na miejscu wierzyciela. Każdy medal ma wszak dwie strony.

RAMKA:

Sprawdź, czy kredyt albo pożyczka jest ubezpieczona na okoliczność śmierci kredytobiorcy w banku. Bank mógł oferować ubezpieczenie na życie wraz z kredytem, ale nie zawsze dokumenty świadczące o zawarciu umowy ubezpieczenia są w posiadaniu spadkodawcy. Mogłeś ich po prostu nie znaleźć. Pamiętaj, aby udać się osobiście do wszystkich banków i podobnych instytucji, w których zmarły miał kredyty i dopilnować, aby sprawdzono, czy kredyt albo pożyczka były ubezpieczone. Życiowe doświadczenie podpowiada, że warto upierać się, że kredyt był ubezpieczony, nawet, jeśli nie masz na to dowodu; bo w banku nie zawsze udaje się to od razu potwierdzić. Jeśli polisa opiewała na stałą sumę ubezpieczenia (a nie na sumę malejącą wraz ze zmniejszającą się wartością kapitału do spłaty), sprawdź, czy nie należy Ci się różnica, po tym, jak towarzystwo ubezpieczeniowe spłaci bank.

Niezależnie od tego warto mieć tradycyjne ubezpieczenie na życie, kupione u agenta, a nie w banku. W przeciwieństwie do ubezpieczeń oferowanych przez niektóre banki, ma zazwyczaj mniej klauzul wyłączających odpowiedzialność towarzystwa ubezpieczeniowego. Pamiętaj, że koniecznie trzeba przeczytać ogólne warunki i poprosić agenta o wyjaśnienie wszystkich wątpliwości. Jak zawsze zresztą. Pytanie, czy Twoje polisy w dostateczny sposób chronią Twoich bliskich na okoliczność, gdyby coś przytrafiło się Tobie?

Wszystko powyższe opisano, w przekonaniu, że jesteś świadomym i aktywnym spadkobiercą. Być może o tym, że odziedziczyłeś jakieś długi, dowiesz się dopiero wtedy, kiedy komornik zajmie Ci konto! Jeśli bowiem pozostawiłeś prawy swojemu biegowi, trwając w przekonaniu, że nic nie musisz robić, bo wierzyciele wezmą sobie najwyżej to, co jest w spadku, a Ty możesz spać spokojnie – sprawy mogą przyjąć taki właśnie obrót! Jak wpłynie to na Twój cash flow i na bieżącą zdolność kredytową, także w stosunku do kredytów, które już zaciągnąłeś? Czy tego typu niespodzianka może spowodować, że nie wystarczy Ci pieniędzy na wakacje, zakup nowego modelu iPhona czy obsługę rat za lodówkę i pralkę? Lub będzie miało wpływ na biznes, który prowadzisz…?

Jeśli już dowiesz się dokładnie, jak to działa, możesz także dojąć do wniosku, że łatwiej Ci będzie zaciągnąć kredyt, aby spłacić długi zmarłego. Jeśli okaże się, że zależy Ci na zachowaniu odziedziczonych składników majątku lub też, że nie tak łatwo jest je sprzedać, jak się pierwotnie wydawało – będziesz do tego zwyczajnie zmuszony (koszty kredytu są przeważnie mniejsze, niż koszty egzekucyjne). Wszystko zależy od stopnia zdeterminowania wierzycieli, którzy występują z wnioskiem o egzekucję.

Nie ma także znaczenia, za ile ostatecznie zostaną spieniężone składniki nabyte drogą dziedziczenia – czyli jak wycena przyjęta w spisie albo wykazie inwentarza będzie się miała do ceny, która realnie będzie możliwa do uzyskania na rynku. Nie jest istotne, czy i jakie podatki będziesz zmuszony zapłacić w związku ze sprzedażą składników spadku. Mowa jest oczywiście o podatku dochodowym, który trzeba będzie zapłacić w momencie sprzedaży, a nie podatku od spadków i darowizn. Są to dwie oddzielne podstawy opodatkowania, powstałe w oparciu o dwie różne ustawy podatkowe.

Może się też okazać, że w spadku nabyłeś coś, co w praktyce jest niesprzedawalne. Jakiś czas temu głośno było w mediach o sprawie, w której kilkuletnia dziewczynka nabyła długi po śmierci swojego dziadka, którego nawet nie znała. Jej ojciec (syn dziadka) odrzucił spadek po nim, ale zapomniał poinformować matki swojej córki, z którą nie utrzymywał kontaktu. W efekcie dziewczynka nabyła dług w wysokości 180.000 zł. Prawnicy mamy (o ile ich miała) byli mało skuteczni, bo 6-mieszięczny termin od odrzucenia spadku biegnie od dnia, w którym dowiemy się, że dziedziczymy – nie wiem jak było w tej sprawie. Tak czy owak – dziewczynka nabyła spadek, w tym dług. Ponoć podczas rozprawy sędzia uspokajał mamę dziewczynki, że przecież odpowiada z dobrodziejstwem inwentarza, więc nie będzie miała problemu. Akapit niżej w komentarzu stwierdzono, że w skład spadku in plus wchodził udział w nieruchomości – domu zamieszkałym przez babcię dziewczynki wraz z jej ciotką. Dziewczynka nabyła 1/8 zamieszkałej nieruchomości. Wycenianej na np. 30.000 zł (wartość udziału). Zatem odpowiedzialność małoletniej spadkobierczyni ograniczała się do tej kwoty. Jej mama, chcąc bronić córkę, powinna sporządzić wykaz inwentarza i wyliczyć, że owe 30.000 zł jest górną graniczą odpowiedzialności córki. Tyle, że trzeba skądś te 30.000 wziąć. Bo zanim w imieniu małoletniej, za zgodą sądu rodzinnego, wystąpi się o dział spadku poprzez spłatę udziału, przejdzie to przez sąd cywilny, biegłych, wyrok (daj Boże tylko 5 rozpraw w I instancji) i egzekucję (daj Boże skuteczną) – trzeba będzie wydać kilka tysięcy na prawników i uzbroić się w spooorą cierpliwość. Chyba, że druga strona spłaci dobrowolnie. Ale w cuda to ja nie wierzę! Jeśli nie było na tyle dobrej relacji, aby zawiadomić o śmierci dziadka, tym bardziej nie będzie dobrej woli, żeby zrealizować spłatę. Aby zatem nie narażać córki na znaczne odsetki w perspektywie kolejnych kilku lat – bank warto spłacić wcześniej… Czyli de facto płaci matka samotnie ją wychowująca.

Przykład: podobny problem może wynikać z sytuacji, w której nabywasz jakiś przedmiot spadku, np. mieszkanie, ale wespół ze spadkobiercami, z którymi trudno Ci dojść do porozumienia. Czasem jest tak, że z rodzeństwem się dogadasz. Ale z małżonkami rodzeństwa – już gorzej. Wiem, że nie dziedziczą. Ale swoje do powiedzenia mają. W tę lub w inną stronę. Sprawdź reguły dziedziczenia ustawowego. Zdarza się, iż już teraz możesz się spodziewać, że nie dojdziecie do porozumienia co do decyzji o przyszłym losie wspólnego składnika spadku – np. czy i za ile sprzedać mieszkanie. Lub też w mieszkaniu mieszka już Twój brat i bratowa, że w przeszłości sporo w to mieszkanie zainwestowali; mieszkając wspólnie z rodzicami zrobili generalny remont i wymienili wszystkie okna. Zaciągając na to kredyt gotówkowy. A teraz nie dość, że nie ma z czego Cię spłacić, a tym bardziej nie stać go na zakup własnego mieszkania – wspólnie odpowiadacie za długi rodziców do wartości odziedziczonego spadku. I to - aż do dnia formalnego działu spadku - solidarnie. Więc jeśli Twój brat jest zadłużony, a Ty masz gotówkę – zgadnij, z kogo komornik łatwiej ściągnie dług? Zostaniesz wtedy z kawałkiem niepotrzebnej Ci i trudno sprzedawalnej nieruchomości (de facto musisz pozwać brata o dział spadku), roszczeniem regresowym do brata za zwrot nadpłaconego długu rodziców i wyczyszczonym kontem. Owszem, będziesz mógł zażądać od brata czynszu za to, że miększa w części u Ciebie, ale z drugiej strony będzie zobowiązany do ponoszenia kosztów utrzymania mieszkania. Im dłużej trwać będzie ta współwłasność, tym trudniej będzie Wam dojść do porozumienia odnośnie wzajemnych rozliczeń i dalszych nakładów na wspólną nieruchomość. Jak wpłynie to na Wasze relacje rodzinne?

Ramka:

Dziedziczenie z dobrodziejstwem inwentarza polega na tym, że nagle okazuje się, że otrzymujesz majątek, którym nie jest Ci potrzebny albo sam w sobie stanowi problem, a ponadto musisz z własnych środków spłacić dług ograniczony rachunkową wartością tego majątku.

Sprzedażą składników spadku zajmiesz się później. Na razie ustawia się do Ciebie kolejka wierzycieli. W powyższym przykładzie jest to bank i 3 dłużników zmarłego. Bank stwierdził, że wstąpiłeś w umowę kredytu opiewającą na 200.000 zł, zaś każdy z pozostałych wierzycieli oczekuje spłaty po 100.000 zł pożyczki. I to od razu! Łącznie jest to 500.000 zł. Ale ustaliliśmy, że odpowiadasz „tylko” do 300.000 zł. Jak masz zabrać się do spłaty owych wierzytelności? Wg. zasady: kto pierwszy ten lepszy? Trzej wierzyciele prywatni dostaną swoje, łącznie 300.000 zł, a bank odprawisz z kwitkiem, bo jego dział windykacji nieco zaspał i się nie zgłosił? Nic z tego! Spis albo wykaz inwentarza, poza listą i wyceną aktywów spadku, zawiera także listę wierzycieli, których należy spłacić proporcjonalnie. Na tym właśnie polega istota odpowiedzialności ograniczonej przez spis inwentarza! Każdy wierzyciel cierpi równo.

Ponieważ wartość aktywów (tzw. czynna wartość spadku) to 300.000 zł, zaś łączna wysokość długów wyniosła 500.000 zł, odpowiadasz do 300.000 zł, proporcjonalnie w 3/5 za każdy dług.

Proporcja, w jakiej odpowiadasz za długi spadkowe wynika zatem z ułamka: wartość spadku / łączna wysokość długów spadkowych.

W tych granicach powinieneś spłacić długi. Problem jest jeden: wierzyciel (i komornik!) musi o tym ograniczeniu wiedzieć, żeby móc zgodnie z prawem zaprzestać dalszej egzekucji. To jest zawrzeć ugodę albo w całości lub częściowo umorzyć postępowanie egzekucyjne. W postępowaniu sądowym przeciwko Tobie, toku uzyskiwania przez wierzyciela nakazu zapłaty lub na etapie nadawania klauzuli wykonalności, sąd – jeśli przyjąłeś spadek z dobrodziejstwem inwentarza – czyni zastrzeżenie, że możesz się na to ograniczenie odpowiedzialności powołać. Ale aby to zrobić, musisz dysponować formalnie wiążącym wyliczeniem, czyli wykazem albo spisem inwentarza.

Żeby nie było tak prosto, powiem Ci więcej – musisz BYĆ PEWNY, że nie ma więcej długów! I że do spisu albo wykazu inwentarza podałeś WSZYSTKIE. Tylko bowiem komplet długów i rzetelne ich przedstawienie tak naprawdę chroni Cię przed odpowiedzialnością w większym rozmiarze! Tylko pełna ich lista pozwoli prawidłowo wyliczyć proporcję oraz upewnić się, że nie pojawią się nowe, za które odpowiesz dodatkowo, albo że w ogóle odpadnie ograniczenie odpowiedzialności za długi spadkowe.

I tutaj mogą zacząć się schody. Skąd w końcu masz wiedzieć, jakie dokładnie długi zaciągnął ktoś, po kim dziedziczysz? Przecież nigdy o tym nie rozmawialiście! Nikomu w rodzinie nie przyszło do głowy, aby o to pytać. Jeśli umiera jedno z rodziców – drugie powinno, choć nie zawsze, orientować się, jakie co i gdzie. Ale jeśli dziedziczysz po kimś, z kim kontakt był mniejszy, albo wręcz żaden? Jeśli dziedziczysz jako 15 osoba w kolejności, bo powołani wcześniej do dziedziczenia na wszelki wypadek odrzucili spadek, nie przejmując się nawet, co w nim jest?

Nie raz brałem udział w obronie rodzin, które dopiero post factum zaczynały poszukiwać informacji, gdzie zmarły zaciągnął kredyty, szczególnie dzisiaj, kiedy mamy tak szeroki dostęp do różnego rodzaju instytucji pożyczkowych i parabanków.

Co będzie, jeśli nie wiesz o wszystkich długach? Albo też wiesz, ale masz zamiar „zakombinować’?

Tutaj odróżnić należy trzy sytuacje:

1. Podstęp.

Jeśli podstępnie nie podałeś w wykazie inwentarza albo w spisie inwentarza przedmiotów należących do spadku albo przedmiotów zapisów windykacyjnych – zaniżasz wartość aktywów spadkowych (czynną wartość spadku) i tym samym zmniejszasz granicę swojej odpowiedzialności za długi. Jeśli podstępnie ujawniłeś długi spadkowe, które nie istnieją, zmieniając tym samym proporcje odpowiedzialności za długi spadkowe wobec istniejących wierzycieli (przy okazji zmniejszając podstawę do obliczenia zachowku), i jedno lub drugie zostanie Ci udowodnione – tracisz przywilej odpowiadania za długi spadkowe z dobrodziejstwem inwentarza i odpowiadasz za nie w pełnej wysokości. Tak daleko idąca sankcja pojawia się wówczas, kiedy zrobisz to świadomie i podstępnie, wiedząc, że postępujesz nieuczciwie.

A co jeśli, byłeś uczciwy i staranny, ale po prostu nie o wszystkim widziałeś?

Po pierwsze istnieje możliwość zarówno uzupełniania wykazu inwentarza, jak i sporządzenia uzupełniającego spisu inwentarza. Po drugie, jeśli złożono kilka wykazów inwentarza – nie można zasłaniać się, że się o czymś nie wiedziało – należy sprawdzić i porównać wszystkie. Po trzecie, niestety – musisz podjąć działania.

Zacząłbym od tego, jeśli czytasz ten tekst „prewencyjnie”, to znaczy zanim jeszcze ktoś umarł, a Ty po nim dziedziczysz; aby o tym po prostu w rodzinie porozmawiać. Podeślij linka do tego artykułu, albo wydrukuj i daj do przeczytania tym, po których potencjalnie dziedziczysz. I zadaj pytanie, jak się sprawy mają. To przecież nic złego, że chcesz się dowiedzieć.

Z drugiej strony – przypilnuj, aby Twoi najbliżsi nie mieli problemu z ustaleniem tych informacji, gdyby Cię zabrakło. Przygotuj „czerwoną teczkę”, jak mówił Marcin Iwuć na swoim blogu (tutaj możesz posłuchać podcast ze mną). Ułatwianie sobie życia w tych sprawach jest szczególnie cenne, jeśli chcemy dać sobie prawo do przeżycia żałoby towarzyszącej odchodzeniu. Rodzina powinna w tych trudnych dniach mieć wolną głowę od spraw formalnych. Mieć czas dla siebie, na rozmowy, albo na samotność – wg. wyboru, a nie powinna zajmować się przetrząsaniem szaf w poszukiwaniu dokumentów, albo ustalaniem hasła do komputera zmarłego, żeby sprawdzić, jakie zakładki miał zrobione i ustalić w ten sposób listę banków, w których się logował obsługując konto.

Pamiętaj, że Centralna Informacja o rachunkach bankowych (www.centralnainformacja.pl) dotyczy właśnie rachunków. Pomoże w odszukaniu części aktywów, ale nie pomoże w odszukaniu wierzycieli. Dostęp do BIK ułatwiłby sprawę. Ostatecznością jest wystąpienie do sądu o sporządzenie spisu inwentarza – komornik może pomóc w ustaleniu listy wierzycieli, także publicznoprawnych, takich, jak ZUS czy US.

Powiedzmy zatem, że zrobiłeś wszystko, aby dowiedzieć się, jakie długi i jakie składniki majątku wchodzą do spadku. Powiedzmy, że nie można zarzucić Ci podstępności – że świadomie coś zataiłeś. Powiedzmy, że spłaciłeś już połowę długów spadkowych, ale… nagle dostajesz list z wezwaniem do zapłaty kolejnego długu, o istnieniu którego nie miałeś pojęcia. Co wtedy?

2. Należyta staranność.

Wtedy na szczęście, ponieważ dochowałeś należytej staranności, nadal podlegasz ochronie odnośnie górnej granicy łącznej odpowiedzialności za długi. Znane Ci długi (niespłacone dotychczas oraz niedawno ujawnione) spłacasz proporcjonalnie, do wysokości różnicy pomiędzy czynną wartością spadku, a długami spłaconymi wcześniej, wg. listy ujawnionej w spisie lub wykazie inwentarza. Czyli najlepiej skorzystali na tym wierzyciele, których spłaciłeś wcześniej – nie są zobowiązani do rozliczania naddatku. Stracili zaś wierzyciele spłacani przez Ciebie później – musieli „podzielić się” z ujawnionym na końcu, „nowym” wierzycielem – mniejszą różnicą pomiędzy sumą już spłaconych należności, a czynną wartością spadku.

Cóż to jednak jest owa „należyta staranność”, której miałeś dochować? Cóż, to może podlegać dyskusji, albo ocenie sądu w postępowaniu sądowym w tym zakresie. Dlatego im więcej działań podejmiesz, tym lepiej. Na pewno w granicach należytej staranności mieści się zapoznanie się ze wszystkimi wykazami inwentarza złożonymi w sądzie przez osoby uprawnione, albo ze spisem inwentarza, jeśli był wykonany. Poza tym są to inne działania mieszczące się w granicach staranności ogólnie przyjętej (wymaganej). Na pewno minimum stanowi przejrzenie dostępnych dokumentów oraz nawiązanie kontaktu z instytucjami finansowymi, w których zmarły miał rachunki bankowe albo korzystał z innych usług. Instytucje te powinny udzielić Ci informacji, jeśli wylegitymujesz się prawomocnym tytułem do spadku, np. aktem poświadczenia dziedziczenia.

3. Brak należytej staranności.

Co zaś, jeśli zachowujesz się nieodpowiedzialnie, tj. spłacasz tylko niektóre długi (ale w całości, ponad proporcję), lub też wyjdą na jaw długi, o których istnieniu mogłeś dowiedzieć się przy dołożeniu należytej staranności? Otóż Twoja odpowiedzialność za długi wzrasta, ponad granicę wyznaczoną spisem lub wykazem inwentarza! Jesteś zobowiązany spłacić długi, o których dowiedziałeś się potem i których nie ujawniłeś na liście, w takiej proporcji, jakbyś wiedział wcześniej o ich istnieniu – zatem już ponad czynną wartość spadku!

Co to oznacza w praktyce? Wracając do naszego przykładu: powiedzmy, że obok banku, któremu zmarły był winien 200.000 zł oraz 3 wierzycieli po 100.000 zł każdy, pojawił się piąty wierzyciel dysponujący wekslem na kolejne 300.000 zł, ale nie ujawniony w wykazie inwentarza, który złożyłeś. Ujawnił go jednak ktoś inny w osobnym wykazie inwentarza, który złożył do sądu. Ty tego nie sprawdziłeś i zacząłeś już spłacać zobowiązania wg. swojej listy. Nie dochowałeś zatem należytej staranności. Jak pamiętamy, pierwsze 4 wierzytelności spłacałeś wg. proporcji 3/5, wynikającej ze stosunku łącznego długu tj. 500.000 zł, do wartości aktywów (czynnej wartości spadku), tj. 300.000 zł. Powiedzmy, że spłaciłeś już 2 wierzycieli ujawnionych w wykazie inwentarza, po 60.000 zł (3/5 ze 100.000 zł) każdego, wydałeś przy tym łącznie 120.000 zł. W dalszym ciągu pozostaje Ci do spłaty bank oraz jeden z wierzycieli. Ponieważ pojawił się kolejny wierzyciel i wykazał skutecznie, że gdybyś dochował należytej staranności, wiedziałbyś o jego długu, jego także musisz uwzględnić w spłatach. Należy przy tym od nowa policzyć proporcje. Stan czynny spadku się nie zmienia: nadal jest to 300.000 zł. Jednak zmienia się wysokość łącznego długu oraz ilość dłużników. Teraz łączny dług wynosi 800.000 zł. Odpowiadasz zatem do 3/8 długu. W związku z tym bank powinien otrzymać jeszcze 75.000 zł (3/8 z 200.000 zł), trzeci wierzyciel z ujawnionych na liście 37.500 zł (3/8 ze 100.000 zł), zaś nowo ujawniony wierzyciel może liczyć na 112.500 zł (3/8 z 300.000 zł). Zatem łącznie dopłacisz jeszcze 225.000 zł. Spłata długów spadkowych wyniesie Cię zatem 345.000 zł, pomimo, że odpowiadałeś do czynnej wartości spadku wartej 300.000 zł. 45.000 zł to cena, jaką zapłaciłeś za brak wiedzy, że trzeba sprawdzić wszystkie wykazy inwentarza złożone do sądu.

Sankcja zwiększenia odpowiedzialności nie dotyczy osób niemających pełnej zdolności do czynności prawnych (np. małoletnich) oraz osób kwalifikujących się do ich ubezwłasnowolnienia.

Jeżeli zaś nieujawnieni wcześniej wierzyciele zgłosili się dopiero wówczas, kiedy spłaciłeś już wszystkie długi z listy z wykazu lub spisu inwentarza, jesteś zwolniony z dalszej odpowiedzialności. Nawet, jeśli istnieje obawa, że nie dochowałeś należytej staranności. Jaki z tego wniosek? Im szybciej spłacisz długi spadkowe, tym lepiej! Nawet, jeśli potem dowiodą Ci, że nie dochowałeś należytej staranności – jesteś wolny od zobowiązań.

Ramka:

Generalny wniosek jest taki: im więcej starań dołożysz, im szybciej podzielisz spadek (co spowoduje, że przestaniesz odpowiadać solidarnie z pozostałymi spadkobiercami) oraz spłacisz do końca długi spadkowe wg. listy – tym masz większą pewność, że Twoja odpowiedzialność skutecznie zostanie ograniczona, nikt nie zarzuci Ci podstępu ani niedochowania należytej staranności w działaniu.

Jak Ci się to podoba? Bo to jeszcze niestety nie wszystko, o czym powinieneś wiedzieć…

Rodzaj długów, jakie obciążają spadek.

Kolejność spłacania długów wynika z ich rodzaju. Prawnicy nie są zgodni co do tego, jak ta kolejność tak naprawdę powinna wyglądać. Można spotkać się z różnymi poglądami i różną praktyką, na pewno można powiedzieć jednak, że długów zabezpieczonych rzeczowo (tj. zastawem lub hipoteką) nie dotyczy ograniczenie odpowiedzialności dłużnika w tym zakresie, w jakim wierzyciel zaspokaja się z przedmiotu zabezpieczenia. Ograniczenie odpowiedzialności wynikające z dobrodziejstwa inwentarza dotyczy odpowiedzialności osobistej dłużnika, a nie odpowiedzialności rzeczowej związanej z poszczególnymi przedmiotami spadku. Jeśli zatem wierzyciel prowadzi egzekucję z nieruchomości  - może zaspokoić cały swój dług. Jeśli zaś ten sam wierzycie prowadzi egzekucję tej samej wierzytelności z pozostałego majątku spadkobiercy – ten ostatni może się bronić zastrzegając ograniczoną odpowiedzialność za dług. Co do zasady obowiązuje też kolejność zaspakajania wierzycieli wynikająca z księgi wieczystej i pierwszeństwa ujawnionych w niej hipotek.

W dalszej kolejności powinny zostać spłacone długi spadkowe, w tym koszty pogrzebu. Następnie powinno zostać zrealizowane roszczenia o zachowek, potem roszczenie małżonka z art. 939 kodeksu cywilnego, zaś dopiero na końcu wierzytelności wynikające z zapisów i poleceń, które – niezależnie od sposobu przyjęcia spadku – podlegają proporcjonalnemu ograniczeniu do wysokości nadwyżki przypadającej na spadkobiercę wartości udziału spadkowego, który stanowi podstawę do obliczenia należnego mu zachowku. Może się zatem okazać, że zapisobierca, wbrew brzmieniu testamentu, nic nie otrzyma ze spadku.

Pamiętajmy, że roszczenie o zachowek także powinno zostać ujawnione w wykazie lub spisie inwentarza. Postulat ten w praktyce jest często teoretyczny, ponieważ roszczenie o zachowek rzadko bywa niesporne, zarówno co do jego wysokości, jak też co do faktu jego istnienia. O zachowku pisać będziemy jeszcze wiele.

Uff…! Dotrwałeś do końca? Już wiesz, co masz robić? Pewnie nie za bardzo, ale przynajmniej wiesz, że COŚ MUSISZ! I że na pewno nie jest tak, że system załatwi sprawę za Ciebie, a Ty i Twój majątek jesteś bezpieczny i zwolniony z obowiązku jakiegokolwiek działania, bo wierzyciele mogą zabrać Ci „tylko to, co odziedziczyłeś”, w co wierzy bardzo wielu ludzi!

Wiesz także, że do dziedziczenia z dobrodziejstwem inwentarza można dołożyć. I to sporo!

Tak, wiem, że każda sprawa jest inna i że trudno się w tym zorientować.

Tym bardziej zachęcam do dwóch rzeczy:

1.       Zapisz się na newsletter, aby być na bieżąco z naszymi publikacjami, czytaj, ucz się, planuj i zabezpieczaj, a jak masz wątpliwości, skorzystaj z usług wyspecjalizowanej kancelarii.

2.       Rozmawiaj, rozmawiaj i jeszcze raz rozmawiaj. Pamiętaj, że spadek dziedziczy się z dwóch stron. Albo ktoś dziedziczy po Tobie, albo Ty dziedziczysz po kimś! Dlatego zacznij otwarcie rozmawiać z rodziną i zacznijcie wspólnie myśleć, co zrobić, aby było lepiej. Nawet, jeśli jest trudno rozmawiać na początku, z czasem – jak z każdym tematem – z tym też można się oswoić. Sprawdzone w praktyce! Pamiętaj, że bez poprawnie skonstruowanych testamentów oraz – jeśli trzeba – planu finansowego, nie sposób skutecznie się zabezpieczyć. Dlatego porozmawiaj z rodzicami, rodzeństwem, małżonkiem, dziećmi, jeśli są już dorosłe. Jeśli jeszcze tu nie byłeś, zapraszam do kolejnego tekstu, po lekturze którego przekonasz się, jakie jest największe ryzyko w planowaniu spadkowym.

Jeśli spodobał Ci się ten tekst i uważasz, że daje cenną wiedzę, polub nas na Facebooku, albo – jeszcze lepiej – po prostu go udostępnij. Z doświadczenia wiemy, że najlepiej tego typu informacje uzyskuje się „niby przypadkiem”. Jeśli każdy w rodzinie poczyta i pogłębi swoją wiedzę – łatwiej Wam będzie rozmawiać. Zapraszamy do spotkań z nami na portalu i do lektury kolejnych wpisów.

 

CYTAT:

Mama zawsze mówiła, że umieranie jest częścią życia.

 

Forrest Gump

Właścicielem

portalu jest:

Jesteś...

Gościem na              

naszym portalu!

Zapraszamy na nasz fanpage na facebooku.

 

Kliknij:

Znajdziesz tam jeszcze więcej materiałów i bieżących informacji. 

Uwaga! Nasz portal korzysta z COOKIES! Jeśli wyrażasz zgodę na automatyczne działanie plików Cookies, będą one zapisywane w pamięci Twojej przeglądarki. Opis polityki korzystania z nich oraz sposoby ich dezaktywowania, jeśli nie wyrażasz zgody na ich wykorzystywanie, znajdziesz tutaj.