Sukcesja w spółce cywilnej

Spółka cywilna jest wciąż najbardziej popularną formą spółki w Polsce, szczególnie w sektorze MŚP. Sprawdź, jak wygląda kwestia przetrwania spółki na wypadek, gdyby nagle zabrakło jednego ze wspólników.

 

Jeśli nie lubisz czytać "z ekranu" przygotowaliśmy dla Ciebie felieton w formacie .pdf do pobrania. Najlepiej go wydrukować i długopisem zaznaczyć fragmenty, które Ciebie dotyczą. Nie zapomnij o przygotowaniu umowy spółki - na pewno się przyda!

O sukcesji w spółce cywilnej słów kilka. Łukasz Martyniec
O sukcesji w spółce cywilnej słów kilka.[...]
Dokument PDF [204.4 KB]

O sukcesji w spółce cywilnej słów kilka.

Łukasz Martyniec

I.

Nie miałem okazji rozmawiać z tymi ludźmi osobiście, ale...

 

Na jednym ze szkoleń, które prowadziłem, uczestniczka, p. Agnieszka, opowiedziała następującą historię. Rozmawiała ze wspólnikiem dwuosobowej spółki cywilnej. Panowie Zbyszek i Romek prowadzili w tej formie stację diagnostyczną. Nowa inwestycja, budynek oddany pół roku wcześniej, świeżutkie odbiory i zezwolenia, pełne wyposażenie, kredyt na 1.5 miliona zł, dotacja unijna na 0.7 miliona zł, kilku pracowników. Trzy lata starań i ciężkiej pracy. Wszystko zapięte na ostatni guzik.

 

Pani Agnieszka chciała spotkać się ze wspólnikami i porozmawiać na temat zabezpieczenia firmy na wypadek śmierci wspólnika. Pan Zbyszek stwierdził, że temat jest ciekawy, ale na razie nie ma czasu – poza tym obaj wspólnicy muszą znaleźć chwilę, a to nie jest takie proste. Wyznaczyli termin za 2 tygodnie.

 

Minęło zaledwie kilka dni. Pan Zbyszek zadzwonił do p. Agnieszki z informacją, że sprawa stała się pilna – właśnie dowiedział się, że jego wspólnik zjadł potrawkę z grzybów, które wcześniej zebrali. Podobno była smaczna, więc zjadł wszystko, nie zostawił nic rodzinie – uwielbiał grzyby... Kiedy poczuł się gorzej, zabronił żonie wzywać pogotowia – przecież mu przejdzie... Po kilku godzinach lekarz stwierdził zgon. Gdyby od razu przyjechała karetka, być może ratunek był jeszcze możliwy. Pan Romek miał 34 lata.

 

Ale czy w tej sytuacji można było jeszcze zrobić cokolwiek ze spółką? Oraz jakie konsekwencje śmierci p. Romka poniósł p. Zbyszek?

 

Czy wiesz, co stanie się z Twoją spółką, gdyby nagle zmarł Twój wspólnik?


Wiem, wiem. On wcale nie umiera. Nie zamierza, ani nie wybiera się na tamten świat. Ale komu tam śpieszno? Jeśli śmierć potraktujemy jako jedno z ryzyk gospodarczych, to może jednak warto zrobić krótką analizę i zajrzeć do umowy spółki – co tak na prawdę czeka firmę, jeśli nagle zabraknie jednego ze wspólników? Pobawimy się w symulację?

 

A może Twój główny kontrahent prowadzi działalność w formie s.c.? Sprawdź, czy przypadkiem nie ponosisz ryzyka jego śmierci?

 

II.

Spółka cywilna jest wciąż najbardziej popularną formą prawną spółki w Polsce. Co więcej – od niedawna nie musi przekształcać się obowiązkowo w spółkę jawną, nawet po przekroczeniu znacznych obrotów. Może zatem prowadzić całkiem spore przedsiębiorstwo (doprawdy nie wiem, co kierowało naszymi parlamentarzystami, że uchwalili tę zmianę w ksh).

 

Spółka cywilna jest jednocześnie najgorszą formą prawną, jaką można wybrać do prowadzenia biznesu. Jest to być może zbyt mocno wyrażony oraz dyskusyjny pogląd, lecz za takim stwierdzeniem przemawia wiele argumentów. Bardzo rzadko zdarza mi się, że po rozmowie ze mną wspólnicy nadal są entuzjastami tej formy prowadzenia firmy.

 

Jedynymi zaletami spółki cywilnej jest proste i tanie jej założenie oraz łatwość w dokonywaniu zmian w umowie spółki. Niestety fakt, że umowy spółki nie musi oglądać żaden prawnik, bo ani notariusz, ani nawet referendarz w sądzie rejestrowym (jak przy spółce jawnej), skutkuje tworzeniem w umowach spółek cywilnych wielu ciekawych klauzul, których skutki są nierzadko inne, niż zamierzali ich autorzy.

 

Wadami spółki cywilnej są (w mojej opinii):

  1. okoliczność, że spółka cywilna jest wyłącznie umową pomiędzy przedsiębiorcami, z których każdy prowadzi własną działalność gospodarczą i samodzielnie (najczęściej nie jako spółka) występuje w obrocie,

  2. fakt, iż stroną umów cywilnoprawnych oraz decyzji administracyjnych (choć są tu różne wykładnie), są osobiście wspólnicy jako przedsiębiorcy, a nie spółka jako taka – spółka cywilna nie występuje w obrocie, nie ma zdolności sądowej, wekslowej czy upadłościowej,

  3. fakt, że w obrocie oraz praktyce stosowania prawa, w szczególności podatkowego i administracyjnego, trudno dopatrzeć się konsekwencji i powtarzalności; ilość niejasnych i zmiennych interpretacji dotyczących poszczególnych kwestii jest ogromna - jest to zatem najmniej przewidywalna spółka w obrocie gospodarczym,

  4. wspólnicy odpowiadają całym swoim majątkiem prywatnym bezpośrednio solidarnie ze spółką za wszystkie jej zobowiązania – komornik może udać się do mieszkania wspólnika i zająć telewizor i meble, nie zaglądając nawet do spółki – nie są chronieni w żaden sposób,

  5. spółka jest nieprzewidywalna w sytuacji śmierci wspólnika przy niektórych wariantach konstrukcji spółki – o tym niżej (warianty ALBO - ALBO).

 

Aby uniknąć podstawowych problemów, generalnie najprostszym wyjściem jest przekształcenie spółki cywilnej w spółkę prawa handlowego – przynajmniej w spółkę jawną. Wówczas zyskujemy przede wszystkim to, że to spółka, a nie osobiście jej wspólnicy, staje się przedsiębiorcą. Spółka staje się stroną umów czy decyzji administracyjnych i potem nie ma już znaczenia, czy któryś ze wspólników wystąpi ze spółki albo umrze. Nie jest on bowiem stroną umowy. W prosty sposób unikamy wielu potencjalnie spornych i problematycznych sytuacji.

 

Zobaczmy, jak spółka cywilna zachowuje się w sytuacji śmierci wspólnika.

 

III.

Generalna zasada: udziały w spółkach osobowych, w tym w spółce cywilnej, nie są dziedziczone i spadkobiercy zmarłego wspólnika nie wchodzą do spółki, chyba że umowa spółki stanowi inaczej. Aby zbadać, co w związku z tym dzieje się ze spółką oraz jakie są wyjątki od zasady musimy rozważyć dwie podstawowe grupy spółek cywilnych:

 

A. Spółka dwuosobowa – posiadająca wyłącznie dwóch wspólników.

 

1. jeśli w umowie spółki nie ma zapisu, na podstawie którego udziały są dziedziczone, a spadkobiercy zmarłego wspólnika wchodzą do spółki – umowa spółki wygasa z mocy prawa i spółka przestaje istnieć w momencie śmierci wspólnika. W przeciwieństwie do dwuosobowej spółki jawnej, mamy do czynienia ze skutkiem natychmiastowym. Nie ma kilku miesięcy na "kontrolowaną" likwidację i wygaszenie firmy. To się już właśnie stało.

 

Wygasa NIP i REGON spółki, wygasa wpis do EDG zmarłego wspólnika, blokowane są kotna bankowe, nie można wystawić faktury czy podpisać czegokolwiek. Spółka kończy działalność. Wygasają decyzje administracyjnoprawne: koncesje, licencje czy zezwolenia. Kredyty stają się wymagalne, umowy leasingu wygasają. Do zwrotu są też pieniądze pozyskane z UE w formie dotacji, jeśli śmierć wspólnika spowoduje, że nie spełnimy warunków do jej końcowego rozliczenia. Warto szczegółowo przeanalizować wszystkie dokumenty. Oczywiście możemy spotkać się z różnymi sytuacjami w obrocie gospodarczym, ale wystarczy, że nie będziemy mieli NIPu – a to jest bezsporne. Konieczny jest remanent likwidacyjny. Musimy odprowadzić VAT, który został wcześniej odliczony.

 

Majątek spółki zostanie podzielony pomiędzy żyjącego wspólnika, a spadkobierców zmarłego, w proporcjach, w jakich nabyli spadek. W praktyce oznacza to, że jeśli na półce w sklepie stoi puszka z farbą, w sekundę po śmierci wspólnika należy ona w części do drugiego, żyjącego wspólnika, w części do żony zmarłego, oraz do każdego z jego dzieci. Żeby ją sprzedać – wszyscy muszą dojść do porozumienia, komu i za ile ta puszka zostanie sprzedana. Zanim jednak spadkobiercy będą mogli formalnie to zrobić, muszą mieć przeprowadzone postępowanie spadkowe, które – jeśli dziedziczą małe dzieci – potrwa przy niepomyślnych wiatrach przynajmniej pół roku.... a to tylko część problemów.

 

W takiej sytuacji znalazł się p. Zbyszek. Majątek stacji diagnostycznej stał się współwłasnością jego, oraz spadkobierców p. Romana: wdowy i dwójki małych dzieci. Żeby cokolwiek móc postanowić w sprawie podziału spadku oraz rozporządzania wspólnym majątkiem, konieczne było przeprowadzenie postępowania spadkowego oraz zgoda sądu rodzinnego, który ma obowiązek bronić interesu majątkowego dziecka. Niezależnie od tego stacja zamknęła działalność, zezwolenia i decyzje administracyjne trzeba było uzyskiwać od nowa. Nie wiadomo tylko w jakim celu: kredyt oraz dotacja unijna były w całości do zwrotu, co – przy utracie możliwości zarobkowania – i tak było niewykonalne...

 

Jeśli masz tylko jednego wspólnika – sprawdź, czy umowa spółki stanowi o dziedziczeniu udziałów...

 

2. jeśli w umowie spółki jest zapis, na podstawie którego udziały są dziedziczone i spółka działa nadal ze spadkobiercami zmarłego wspólnika, możliwe są dwa scenariusze:

 

ALBO spółka jest traktowana jak wyżej, bo miejscowy US nie przyjął interpretacji, że w przypadku dziedziczenia udziałów NIP spółki dwuosobowej wygasa (nie jest to w obecnym stanie prawnym w 100% do przewidzenia, jak zresztą wiele kwestii w polskim prawie podatkowym). Bo co z tego, że wygramy po dwóch latach w sądzie administracyjnym?

 

ALBO spółka wprawdzie przetrwa od strony formalnej, ale pojawią się zaraz problemy zupełnie innej natury... kto wie, czy nie gorsze. Otóż w spółce są już (w chwili śmierci) nowi wspólnicy! Pytanie, czy wiesz, z kim dzisiaj prowadziłbyś firmę, gdyby wczoraj zabrakło Twojego wspólnika? Kim ONI są, jak zachowają się w biznesie i czy dogadacie się. Za miesiąc. Za rok. Za dziesięć lat. Bo jeśli nie wyjdą w międzyczasie ze spółki – trzeba będzie z nimi funkcjonować do czasu zakończenia działalności firmy – choćby przez lat 100.

 

Pamiętaj, że nowym wspólnikom przysługują wszystkie prawa i obowiązki, jakie daje kodeks oraz umowa spółki. W spółce cywilnej każdy wspólnik ma jeden głos. Jeśli nie dojdziecie do porozumienia – mogą Cię skutecznie zablokować. Jeśli spadkobierców jest więcej - powinni wyznaczyć jedną osobę, która reprezentuje ich prawa w spółce. Czyli teoretycznie jest łatwiej. W praktyce – jeśli spadkobiercy przestaną dogadywać się pomiędzy sobą – każdy z nich może wypowiedzieć pełnomocnictwo i głos pełnomocnika stanie się nieskuteczny. Czyli cała uchwała będzie nieskuteczna.

 

W wielu w spółkach (bo jest już takich trochę na rynku) problem pojawia się raz w roku: przy odnowieniu kredytu obrotowego. Zysk każdy weźmie chętnie, ale podpisać weksel – to już nie jest takie proste.

 

Wątpliwości niekoniecznie muszą pojawić się po stronie nowych udziałowców. Bądź pewien, że bank zainteresuje się, kto obecnie wchodzi w skład spółki i może okazać się, że nie przedłuży kredytu – takie sytuacje także się zdarzały.

 

Nie można też analizować tego w oderwaniu od prawa spadkowego. Pamiętajmy, że do spadku wchodzą wyłącznie prawa i obowiązki majątkowe, czyli cywilnoprawne. Nie wchodzą natomiast elementy prawa administracyjnego, np. koncesje czy zezwolenia. Jeśli zatem traf chciał, że koncesja przyznana była wyłącznie na zamarłego wspólnika – bo nie przypilnowano, aby wystawiono ją na wszystkich wspólników albo skład wspólników w czasie trwania spółki ulegał zmianie – wygasa ona niezależnie od tego, czy spółka przetrwa. Przecież to spółka cywilna, która nie ma zdolności prawnej w prawie administracyjnym i nie jest przedsiębiorcą. Wszystkie stosunki prawne związane są (były!) osobiście ze zmarłym - zatem te, które nie są dziedziczne, wygasają niezależnie od dalszego bytu spółki.

 

B. Spółka wieloosobowa – czyli trzech lub więcej wspólników.

 

Tu analogicznie trzeba prześledzić wszystkie możliwości:

 

1. w umowie spółki brak jest zapisu o dziedziczeniu udziałów. Wówczas znów mamy dwa warianty:

 

ALBO spółka podlega likwidacji, czyli powtarza się schemat opisany wyżej i ze spółki nie ma co zbierać,

 

ALBO – analogicznie jak w spółce jawnej (choć, jak to bywa w spółce cywilnej, występuje przynajmniej kilka różnych poglądów na ten temat) – pozostali wspólnicy godzą się na dalsze działanie spółki bez zmarłego wspólnika i spółka działa dalej. Co dzieje się wtedy z udziałem zmarłego wspólnika? Otóż – żeby nie upraszczać sobie życia – mowa jest tak naprawdę o zespole praw i obowiązków, które mu przysługiwały, gdzie mamy podział na prawa i obowiązki korporacyjne oraz majątkowe. Teorii, które kategorycznie stanowią o tym, które z nich przechodzą na spadkobierców, a które nie – jest przynajmniej kilkanaście. W końcu to spółka cywilna, więc dlaczego przedsiębiorca miałby czuć się pewnie? W praktyce najczęściej jest tak, że trzeba przeprowadzić remanent na dzień śmierci wspólnika i ustalić wartość rynkową majątku spółki, w tym praw i obowiązków, które na niego przypadały. Na tej podstawie konieczne będzie dokonanie spłaty (poza zwrotem wkładu) na rzecz rodziny zmarłego: to, że nie weszli do spółki nie świadczy o tym, że odejdą z kwitkiem! Pytanie: ILE ta spłata ma wynosić? Czy jesteś na nią przygotowany?

 

Jeśli jest Was trzech i spółka warta jest np. 1.000.000 zł. Rozumiem, że masz przygotowane 330.000 zł na osobnym rachunku? Gdyby Twojego wspólnika zabrakło, sprawnie spłacisz jego rodzinę i masz sprawę z głowy?

 

Która spółka udźwignie jednorazową wypłatę sporej gotówki bez uszczerbku dla płynności firmy? Ile firm popadło już w spore problemy tylko dlatego, że wcześniej nie pomyśleli o przygotowaniu zabezpieczenia finansowego?

 

2. w umowie spółki jest zapis o dziedziczeniu udziałów. Spółka owszem przetrwa, ale pojawią się problemy analogiczne, jak przy opisanym powyżej dziedziczeniu udziałów. Niedawno rozmawiałem z jednym z przedsiębiorców. Firma transportowa, ponad 30 samochodów. Jego wspólnik zmarł trzy lata wcześniej. Do spółki weszła żona i córka wspólnika – nabyły 1/3 udziałów. Panie nie były zupełnie zorientowane w prowadzeniu firmy, od razu pojawiły się też problemy z podejmowaniem podstawowych decyzji. Kolejny leasing? Przedłużenie kredytu obrotowego? Weksel do podpisania? Po roku okazało się, że nie da się wspólnie prowadzić spółki. Na szczęście sprawę udało się załatwić ugodowo. Pozostali wspólnicy musieli zadłużyć się i sprzedać prywatne działki, żeby rozliczyć się z wychodzącymi wspólniczkami. Pozbyli się całego zabezpieczenia emerytalnego, które posiadali.

 

IV.

Teraz chwila refleksji. Czy jesteś pewien, że żaden ze wspólników nie umrze w ciągu najbliższego roku? Wiem, nikt im tego nie życzy. Ale czy biznesowo nie warto zabezpieczyć się przed następstwami takiego zdarzenia?

 

Konieczne jest działanie wielopłaszczyznowe. Warto:

  • zastanowić się nad zmianą formy prawnej (to zupełnie osobna sprawa i jest tu wiele kwestii nie związanych z sukcesją), a w efekcie zyskać firmę, które jest przewidywalna, jeśli chodzi o dziedziczenie i – szerzej – funkcjonowanie w obrocie gospodarczym,

  • przemyśleć, czy chcemy, aby rodzina każdego ze wspólników wchodziła do spółki; jeśli tak, to kto konkretnie i na jakich warunkach – nawet w firmach rodzinnych nie jest to przecież oczywiste,

  • sprawdzić, jaki kapitał potrzebny jest do ewentualnych rozliczeń i spłat wzajemnych, ile wyniosą podatki i przede wszystkim: skąd wziąć na to pieniądze?

  • przy okazji zastanowić się, jak podzielić majątek prywatny w rodzinie,

  • sporządzić testamenty dla wszystkich pełnoletnich członków rodziny,

  • wdrożyć właściwie przemyślany plan finansowy, adekwatnie do potrzeb i planów w rodzinach i w firmie. W przypadku budowania planu finansowego należy się śpieszyć. W większości sytuacji najtańszym sposobem na zbudowanie kapitału niezbędnego na wypadek śmierci jest odpowiednio dobrana polisa na życie. Aby otrzymać ochronę ubezpieczeniową, należy legitymować się właściwym stanem zdrowia. Ponadto ochrona drożeje przy okazji każdych kolejnych urodzin. Dlatego warto zrobić to szybko i nie odkładać w czasie. Nawet jeśli będzie trzeba zgromadzić niezbędny kapitał – dźwignia finansowa powinna pracować na naszą korzyść. Najgłupszą i najmniej opłacalną rzeczą będzie przecież zaciągnięcie kredytu bankowego. O ile go dostaniemy!

 

Na pierwszy rzut oka wydaje się to bardzo skomplikowane. Dobry doradca sukcesyjny jest jednak w stanie przeprowadzić cały proces i pomóc w podjęciu decyzji. Wymaga to jednak szerszej wiedzy, niż tylko wiedza prawna.

 

Zapraszamy do współpracy!

 

Łukasz Martyniec

CYTAT:

Mama zawsze mówiła, że umieranie jest częścią życia.

 

Forrest Gump

Właścicielem

portalu jest:

Jesteś...

Gościem na              

naszym portalu!

Zapraszamy na nasz fanpage na facebooku.

 

Kliknij:

Znajdziesz tam jeszcze więcej materiałów i bieżących informacji. 

Uwaga! Nasz portal korzysta z COOKIES! Jeśli wyrażasz zgodę na automatyczne działanie plików Cookies, będą one zapisywane w pamięci Twojej przeglądarki. Opis polityki korzystania z nich oraz sposoby ich dezaktywowania, jeśli nie wyrażasz zgody na ich wykorzystywanie, znajdziesz tutaj.