PRAWDY I MITY W PLANOWANIU SPADKOWYM

a czas płynie...

"Nie planuję. Nie wybieram się. Nie zamierzam."

 

Tak często "odbijamy piłeczkę", kiedy ktoś zagadnie o temat śmierci.

 

No jasne, że nie zamierzasz, ani się nie wybierasz. W sukcesji chodzi właśnie o to, aby zająć się nią, kiedy na spokojnie możesz usiąść z rodziną przy stole i porozmawiać. Kiedy nie ma presji czasu. Kiedy nie masz "terminu" od lekarza. Warto zrobić to wówczas, gdy nie ma jeszcze tylu emocji, które przeszkadzają w procesie decyzyjnym.

 

To zupełnie naturalne, że nie myślimy o śmierci na co dzień. To po prostu nie jest przyjemne. Nie zmienia to faktu, że każdy z nas jest śmiertelny. Jest to elementem naszej natury. Jako jednostki odpowiedzialne i postępujące racjonalnie nie możemy ignorować występowania ryzyka śmierci, jako ryzyka czysto biznesowego, gospodarczego czy dotyczącego zarządzania majątkiem rodzinnym. Ten materiał powstał, abyś miał okazję zaobserwować nieco z boku mechanizmy i reakcje, których występowanie widywałem u wielu osób.

 

Przyjrzyjmy się kilku mitom oraz nie do końca poprawnym sposobom myślenia, które towarzyszą planowaniu spadkowemu. Jeśli znajdziesz takie u siebie lub w swoim otoczeniu - zastanów się, czy warto je tolerować. Czy cena zaniedbania budowy systemu zabezpieczeń wzajemnych nie jest zbyt wysoka. (Tutaj znajdziesz bardziej rozwinięty opis naszego podejścia do tematu śmierci jako takiej.)

 

Zwłaszcza, jeśli okaże się, że to Ty zostaniesz. Że zabraknie kogoś z Twojego otoczenia, kogoś z rodziny albo wspólnika w biznesie i to Ty będziesz musiał stawić czoła prawnym, finansowym czy podatkowym konsekwencjom tego smutnego zdarzenia. Ile kosztuje brak wyobraźni w biznesie, przekonaj się czytając felietony dotyczące poszczególnych form prawnych prowadzenia działalności gospodarczej w kontekście śmierci właściciela lub wspólnika.

 

Może warto, aby ktoś z Twoich najbliższych zapoznał się z tą stroną? Poleć mu proszę tę stronę, jeśli uważasz to za celowe.

Pobierz cały felieton zawierający wszystkie poniższe rozdziały:

Upływ czasu i przemijanie. Mity kontra fakty. Felieton portalu planowaniespadkowe.pl
Upływ czasu i przemijanie. Mity kontra f[...]
Dokument PDF [203.6 KB]

Nie wywołuj wilka z lasu

Jakiś czas temu przygotowałem dla klienta projekt testamentu. Treść ułożona była bardzo starannie – wcześniej przeanalizowaliśmy stan jego posiadania, klient podjął decyzję co do losu poszczególnych składników majątku, przeprowadzone zostały nawet rozmowy z członkami rodziny, na ile treść testamentu zgodna jest z ich planami. Klient włożył w to wiele wysiłku i emocji. Wszystko było gotowe. Poprosiłem klienta, aby udał się do notariusza, aby sporządzić testament w formie aktu notarialnego.


Po tygodniu czy dwóch dzwonię do klienta, aby upewnić się, że formalności zostały dopełnione. Klient stwierdza jednak, że – owszem – był u notariusza, ale notariusz odradził sporządzanie testamentu. Dlaczego – zdziwiłem się – przecież wcześniej ustaliłem z notariuszem szczegółową treść zapisów. To prawda – odparł klient – kiedy jednak pojawiłem się u niego w gabinecie, rejent stwierdził, że nie powinienem spisywać testamentu. Ponieważ jak to uczynię, to tak do pół roku – i mnie nie będzie...

 

czytaj dalej...

Nie wybieram się przecież na tamten świat

Spółka z o.o. Firma produkcyjna z 20-letnią historią. Wartość? Dobrych kilkadziesiąt milionów. I to bilansowa, o rynkowej nie wspomnę. W firmie widać wzorowy porządek. Wszystko dobrze zaplanowane. Widać, że wspólnicy mają pełną kontrolę nad tym, co dzieje się w spółce. Dwóch udziałowców. Pan Roman, oraz p. Paweł, obaj po 50% udziałów, obaj w zarządzie firmy. Rozmawiamy. Rozmowa niestety nie należy do luźnych.


p. Roman (R): Proszę pana, czy pan sugeruje, że ja umrę? Przykro mi to słyszeć. Przecież jestem zdrowy, regularnie się badam i uprawiam sport. Nie sądzi pan chyba, że wybieram się na tamten świat w najbliższym czasie.



czytaj dalej...

Wiem, że to ważne. Za miesiąc na pewno do tego wrócimy...

Tak, wiem, że to ważne. Rozmawialiśmy o tym rok temu. Pamiętam. Na pewno znajdę czas. Przecież zdążę.


Jasne, jesteś zajęty. Codziennie nowe sprawy, problemy do rozwiązania, tu się wali, tam się pali. Dom albo firma to wieczny obowiązek i trudno oderwać się na chwilę. A ten temat przecież wymaga rozwagi i skupienia. Trzeba mieć wolną głowę. Poza tym przecież dążysz. Jak zabierzesz się za to za miesiąc – świat się nie zawali.


Wiem. Zwłaszcza w firmie. Są rzeczy ważne i rzeczy pilne. Na co dzień te pilne wypierają te ważne. Módlmy się, aby te ważnie nie stały się pilnymi. Bo wtedy często jest już za późno, żeby cokolwiek skutecznie załatwić...



czytaj dalej...

CYTAT:

Mama zawsze mówiła, że umieranie jest częścią życia.

 

Forrest Gump

Właścicielem

portalu jest:

Jesteś...

Gościem na              

naszym portalu!

Zapraszamy na nasz fanpage na facebooku.

 

Kliknij:

Znajdziesz tam jeszcze więcej materiałów i bieżących informacji. 

Uwaga! Nasz portal korzysta z COOKIES! Jeśli wyrażasz zgodę na automatyczne działanie plików Cookies, będą one zapisywane w pamięci Twojej przeglądarki. Opis polityki korzystania z nich oraz sposoby ich dezaktywowania, jeśli nie wyrażasz zgody na ich wykorzystywanie, znajdziesz tutaj.