Nie wywołuj wilka z lasu

Jakiś czas temu przygotowałem dla klienta projekt testamentu. Treść ułożona była bardzo starannie – wcześniej przeanalizowaliśmy stan jego posiadania, klient podjął decyzję co do losu poszczególnych składników majątku, przeprowadzone zostały nawet rozmowy z członkami rodziny, na ile treść testamentu zgodna jest z ich planami. Klient włożył w to wiele wysiłku i emocji. Wszystko było gotowe. Poprosiłem klienta, aby udał się do notariusza, aby sporządzić testament w formie aktu notarialnego.


Po tygodniu czy dwóch dzwonię do klienta, aby upewnić się, że formalności zostały dopełnione. Klient stwierdza jednak, że – owszem – był u notariusza, ale notariusz odradził sporządzanie testamentu. Dlaczego – zdziwiłem się – przecież wcześniej ustaliłem z notariuszem szczegółową treść zapisów. To prawda – odparł klient – kiedy jednak pojawiłem się u niego w gabinecie, rejent stwierdził, że nie powinienem spisywać testamentu. Ponieważ jak to uczynię, to tak do pół roku – i mnie nie będzie...


Dziwna historia – pomyślałem uśmiechając się nieco. Przestało być mi do śmiechu, kiedy usłyszałem podobną argumentację po raz drugi i trzeci – za każdym razem z ust innego klienta, po wizycie u innego notariusza. Skąd pomysł, żeby uzależniać fakt przeniesienia się na tamten świat od sporządzenia testamentu?!? Gdzie związek przyczynowo-skutkowy? I to jeszcze w ustach prawnika – osoby, której na studiach uczono logiki i która na co dzień powinna uprawiać logiczne myślenie.


Obawiam się, że taki pogląd na tyle zakorzeniony jest w powszechnej świadomości, że nawet prawnikom – bardziej po ludzku, niż z racji wykonywanego zawodu – zdarza się w ten sposób rozumować.


"Lepiej nie poruszać tematu." "Nie wywołuj wilka z lasu." Nie pisz testamentu, bo długo nie pożyjesz. Czyli jak kupię polisę auto-casco, to za miesiąc będę miał wypadek? Mieszkania od ognia też nie warto ubezpieczać?


Z jednej strony jestem w stanie zrozumieć, że boimy się śmierci i dlatego szukamy pretekstu, aby nie poruszać tego tematu.


Z drugiej strony – jak się nad tym głębiej zastanowić i niestety właśnie notariusze mogą na ten temat powiedzieć najwięcej – w Polsce takie rozumowanie oparte jest na doświadczeniu i wynika z praktyki. Nie żartuję.Na jakiej podstawie tak twierdzę? Przede wszystkim dlatego, iż jednym z nielicznych, skutecznych impulsów, które sprawiają, że kierujemy nasze kroki do notariusza celem spisania ostatniej woli, jest niestety "termin" wyznaczony przez lekarza. Idziemy tam z własnej woli lub za namową rodziny. Ale dopiero wtedy, kiedy wiemy, że został miesiąc albo pół roku życia. Notariusze zresztą dość często wzywani są do szpitali, aby odebrać ostatnią wolę od osoby, która o własnych siłach notariusza już nie odwiedzi.


Niestety jest to naszą specyfiką. Nie wiem, czy tylko polską, ale tak to właśnie wygląda. Rzadko sporządzamy testament będąc w pełni sił i zdrowia, w młodym lub średnim wieku.


Czy pozostawianie spisywania testamentu na ostatnią chwilę jest dobrym podejściem? Nie sądzę. Przynajmniej z dwóch powodów. Po pierwsze nie jest przyjemne spisywanie ostatniej woli za namową rodziny (czytaj: bardziej przedsiębiorczej części rodziny), kiedy emocje oraz presja mogą nie sprzyjać należytej refleksji i powodować dyskomfort po stronie spadkodawcy. Po drugie – co chyba bardziej istotne – możemy być już w ogóle niezdolni do sporządzenia testamentu. Jeśli spisujemy go po zawale, wylewie, z zaawansowanym rakiem, na lekach, po wypadku, po operacji – dajemy poważny powód wszystkim, którym treść testamentu nie będzie się podobała, aby mogli skutecznie stwierdzić jego nieważność. Postępowanie spadkowe z udziałem biegłych lekarzy potrwa 2-3 lata, nie ma wówczas mowy o ciągłości zarządzanie majątkiem.


Dlatego sugeruję, aby testamenty towarzyszyły nam przez całe życie i aby zmieniać ich treść adekwatnie do zmieniającej się sytuacji rodzinnej, majątkowej czy biznesowej. Adekwatnie do naszych planów i potrzeb rodziny czy biznesu. W ślad za testamentem powinny iść polisy na życie, tak aby uzupełnić i zabezpieczyć finanse. Wtedy mamy pewność, że wszystko jest w porządku.



CYTAT:

Mama zawsze mówiła, że umieranie jest częścią życia.

 

Forrest Gump

Właścicielem

portalu jest:

Jesteś...

Gościem na              

naszym portalu!

Zapraszamy na nasz fanpage na facebooku.

 

Kliknij:

Znajdziesz tam jeszcze więcej materiałów i bieżących informacji. 

Uwaga! Nasz portal korzysta z COOKIES! Jeśli wyrażasz zgodę na automatyczne działanie plików Cookies, będą one zapisywane w pamięci Twojej przeglądarki. Opis polityki korzystania z nich oraz sposoby ich dezaktywowania, jeśli nie wyrażasz zgody na ich wykorzystywanie, znajdziesz tutaj.