KOMU TO JEST POTRZEBNE?

Wiele osób pyta mnie, jak najprościej wytłumaczyć, o co chodzi w doradztwie sukcesyjnym? Komu i dlaczego jest najbardziej potrzebne?

 

Najlepiej będzie, jeśli zacznę od prostego przykładu:

 

Pan Jan prowadzi firmę od 1989 roku. Jest jednym z pionierów w swojej branży. Firma zajmuje się produkcją, jej wartość p. Jan ocenia na ok. 14 mln złotych. Ma na koncie sporo sukcesów, jako pracodawca zatrudniający przeszło 120 osób jest osobą bardzo cenioną w środowisku. W ciągu ostatnich lat wiele inwestował, firma wykorzystała prawie wszystkie dostępne programy unijne, ale jest nieco zadłużona.

Kiedy 3 lata temu, w wieku 55 lat, p. Jan przeszedł lekki zawał serca, zaczęły dręczyć go następujące wątpliwości:

  • Jak długo dam radę pracować w tym tempie? 3, 5 czy może 10 lat? Bo dłużej chyba bym nie chciał... Dobrze byłoby znaleźć czas, żeby o siebie zadbać – pieniądze są, ale jeśli nie zrobię czegoś ze zdrowiem, mogą być problemy...

  • Co mam zrobić z firmą? Syn wprawdzie pracuje ze mną od kilku lat, ale czy w tym czasie będzie gotowy, aby przejąć odpowiedzialność za firmę? Poza tym ciągle wspomina o tym nowym biznesie i nie mam pewności, czy w ogóle zechce kontynuować prowadzenie mojej firmy... Bo młodszy syn na pewno ma w głowie co innego i do biznesu się nie nadaje...

  • Jak mam przekazać mu firmę? Darowizna? Pewnie byłoby najprościej, ale mój kolega właśnie tak zrobił – przekazał synowi firmę w darowiźnie, ale po 2 latach syn splajtował i teraz obaj nie mają z czego żyć. Powoli wyprzedaje nieruchomości, które na szczęście jeszcze zostały... Czyli sprzedaż? Ale co z podatkami i – przede wszystkim – skąd syn weźmie na to pieniądze?

  • A jeśli dzieci jednak nie zdecydują się na przejęcie firmy? Co dalej? Sprzedać? Przecież nie zamknę! Ale na sprzedaż nie ma teraz dobrej koniunktury...

  • Czym zajmę się po wyjściu z biznesu? Leżeć pod palmą? To dobre, ale szybko może się znudzić... Przecież przez całe życie nie było nic innego, tylko praca...

  • A co z podziałem majątku pomiędzy synów? Jeśli sprzedam firmę – pieniądze dzieli się łatwo. Ale jeśli starszy syn weźmie firmę, a młodszemu przekażę dom i oszczędności, to starszy dostanie prawie 5 razy więcej, niż młodszy. Słyszałem coś o zachowku, ale jak to tak naprawdę działa?

  • A jeśli nie zdążę tego wszystkiego pozałatwiać? Kiedyś myśleliśmy z żoną o testamentach, ale kto ma do tego głowę...? Tak, trzeba wreszcie się za to wziąć!

 

Tylko jak?!

 

Doradztwo sukcesyjne łączy w sobie kilka płaszczyzn doradztwa: p. Jan potrzebuje prawnika, doradcy podatkowego, speca od finansów i jeszcze – być może – kogoś, kto pomoże im o tym szczerze w rodzinie porozmawiać. I konstruktywnie przeprowadzi ich przez cały proces decyzyjny, pokazując zagrożenia i spójne rozwiązania. Bo przecież, nawet jeśli p. Jan będzie dokładnie wiedział, jak to zaplanować – planuje nie tylko dla siebie. Bardzo ważne jest, co na to powiedzą synowie, synowe oraz żona p. Jana... Czy jest to zgodne z ich planami i czy na pewno nie ma sprzecznych interesów czy rozbieżności zdań...

 

Pan Jan musi mieć pewność m.in., że:

  • forma prawna biznesu umożliwia dysponowanie nim poprzez sprzedaż, darowiznę lub dziedziczenie, czyli odpada indywidualna działalność gospodarcza i spółka cywilna, a w pozostałych rodzajach spółek istotne są właściwe zapisy w umowie spółki, (sytuację indywidualnej działalności gospodarczej opisujemy szczegółowo tutaj),

  • jest to istotne zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że w każdej chwili może go zabraknąć...

  • jeśli starszy syn faktycznie zdecyduje się przejąć biznes, obaj powinni ustalić dokładny harmonogram czasowy obejmujący przekazywanie doświadczenia, wiedzy, władzy oraz ostatecznie: własności w firmie,

  • istotne jest także przygotowanie firmy i jej otoczenia: właściwa forma organizacyjna, analiza kompetencji sukcesora, relacje z kluczowymi pracownikami, bankami, kontrahentami itd.,

  • może okazać się też, że syn nie będzie chciał lub potrafił przejąć biznesu rodziców – nie ma przecież takiego obowiązku...

  • jeśli zatem biznes będzie sprzedany, p. Jan powinien mieć możliwość zrobić to w wybranym przez siebie momencie, za dobrą cenę oraz przy kontrolowanej wysokości obciążeń podatkowych,

  • p. Jan oraz małżonka powinni mieć zabezpieczony majątek prywatny oraz źródło finansowania na późny okres życia, przy założeniu, że oboje dożyją 100 lat – czyli jeśli p. Jan przekaże synowi biznes w wieku lat 65 – pozostanie mu 35 lat życia! Powinno być to tak zrobione, aby nie musieli być od nikogo zależni, także od dzieci i ich drugich połówek...

  • powinien powstać czytelny dla wszystkich plan przekazywania majątku w rodzinie, tak za życia (darowizna lub sprzedaż), jak też na wypadek śmierci poszczególnych osób (przy założeniu, że możliwa jest jednoczesna śmierć kilku osób na skutek jednego zdarzenia), każdy będzie wiedział, czego ma się spodziewać...

  • wszyscy pełnoletni członkowie rodziny powinni mieć sporządzone testamenty, które ten plan zabezpieczają, biorąc także pod uwagę procedury spadkowe, zarządzanie majątkiem małoletniego dziecka pod nadzorem sądu rodzinnego (jeśli dziecko by dziedziczyło), rozliczenia i podział majątku w rodzinie przy kilku scenariuszach wydarzeń, [zaręczam, już same prawidłowe policzenie tego we wszystkich możliwych wariantach wymaga połączenia kompetencji prawnika, podatkowca i finansisty!]

  • jeśli w rodzinie ktoś dostanie mniej, niż mu się należy przy dziedziczeniu ustawowym – poza pretensjami do pozostałych członków rodziny może mieć roszczenie o zachowek, warto wiedzieć, jak się go oblicza, jak można zmniejszyć jego wysokość (jeśli trzeba) oraz skąd wziąć kapitał na jego spłatę,

  • do tego warto zrobić symulację obciążeń podatkowych przy różnych scenariuszach wydarzeń,

  • do tego przydałby się plan finansowy, gdzie ujęta jest struktura produktów finansowych zapewniająca także awaryjną spłatę obciążeń kredytowych oraz innych długów, które powstają na skutek śmierci, jeśli to konieczne.

 

Dlatego pan Jan powinien skorzystać z pomocy doświadczonego doradcy sukcesyjnego, który wie, jak wykorzystać interdyscyplinarną wiedzę w tym temacie i połączy kompetencje wymienionych wyżej specjalistów z kilku dziedzin. Doradca reprezentujący tylko jedną dziedzinę zdecydowanie nie wystarcza i - analizowałem to dziesiątki razy - potrafi popełnić podstawowe błędy, jeśli zabiera się za dziedzinę, której nie reprezentuje (patrz ten krótki felieton).

 

A przecież sytuacja p. Jana nie jest skomplikowana. Jeśli jest spółka, gdzie łączą się interesy rodzin kilku wspólników, jeśli są dzieci z różnych związków lub niepodzielone majątki z poprzednich małżeństw – problemów jest znacznie więcej i tym bardziej łatwo o błąd w planowaniu. Ponadto trzeba dobrze przyjżeć się strukturze biznesu i zabezpieczyć jego interes. A nie jest to proste. Przykładowo w spółce z o.o. mamy do wyboru pięć (!) schematów rozwiązań, które różnią się konstrukcją prawną oraz wynikającą z niej wysokością obciążeń podatkowych i spłat dla rodziny, jeśli nie życzymy sobie, aby wchodziła do spółki w miejsce zmarłego wspólnika. Za tym powinien iść plan finansowy, który będzie zabezpieczeniem, aby firma w sytuacji śmierci jednego ze wspólników nie poszła w upadłość. A to przecież tylko jeden z wątków zagadnienia...

 

Kwestia ta dotyka zarówno firm, które uważają się za rodzinne, jak i tych, które rodzinnymi nie są. Nie trzeba zresztą prowadzić biznesu, wystarczy mieć większy majątek albo bardziej skomplikowaną sytuację rodzinną.

 

I jeszcze na koniec ostatni wątek - konieczny do podkreślenia właśnie na tym portalu. Nie powinniśmy zwlekać z załatwieniem tego tematu.

 

W ciągu ostatnich tygodni zgłosiło się do nas kilka firm, które uczestniczyły w organizowanych przez nas konferencjach 2 lub 3 lata temu. Niestety zgłosiły się post factum - pogrzeb był kilka lub kilkanaście tygodni temu.

 

W jednej z firm usłyszałem taką relację:

 

Mąż wrócił do domu po wieczornym niedzielnym spacerze. Wszedł do salonu i po prostu padł na podłogę. Półgodzinna reanimacja nic nie pomogła - lekarz pogotowia stwierdził zatrzymanie akcji serca. 55 lat - mógł jeszcze pożyć...

 

Tak, wiem, znowu będzie, że straszę. Nie, nie straszę. Takie historie po prostu pisze życie. I już jest problem, bo zięć, czyli mąż tej z córek, która nie prowadzi razem z rodzicami rodzinnej firmy, jeszcze na stypie stwierdził, że przecież biznes jest sporo wart i trzeba się będzie w miarę szybko rozliczyć... A taka zgodna rodzina była...

 

Po prostu mamy obowiązek pisać o takich historiach. Kto, jak nie my?

 

(ŁM)

5 ZASAD DORADCY SUKCESYJNEGO - ZBIÓR DOBRYCH PRAKTYK

Na podstawie naszych doświadczeń opracowaliśmy 5 ZASAD DORADCY SUKCESYJNEGO, które przestrzegane są działalności właściciela niniejszego portalu, Kancelarii Sukcesyjnej MARTYNIEC. Liczymy, że może stać się podstawą do stworzenia ZBIORU DOBRYCH PRAKTYK w tworzącym się w Polsce zawodzie doradcy sukcesyjnego.

CYTAT:

Mama zawsze mówiła, że umieranie jest częścią życia.

 

Forrest Gump

Właścicielem

portalu jest:

Jesteś...

Gościem na              

naszym portalu!

Zapraszamy na nasz fanpage na facebooku.

 

Kliknij:

Znajdziesz tam jeszcze więcej materiałów i bieżących informacji. 

Uwaga! Nasz portal korzysta z COOKIES! Jeśli wyrażasz zgodę na automatyczne działanie plików Cookies, będą one zapisywane w pamięci Twojej przeglądarki. Opis polityki korzystania z nich oraz sposoby ich dezaktywowania, jeśli nie wyrażasz zgody na ich wykorzystywanie, znajdziesz tutaj.